Swoimi poglądami na temat wyniku dzisiejszego meczu (Polonii z Lechią Gdańsk) i całej rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Polonii Warszawa podzielili się na łamach różnych gazet spece wszelkiej maści. I tak:

Piotr Dziewicki

Piotr Dziewicki (fot. Tadeusz Robaszyński-Janiec)

W „Gazecie Wyborczej” Piotr Dziewicki, który na pytanie o wynik jutrzejszego i kolejnych meczy odpowiedział: – Polonia (red.) Nie musi przegrać. Wierzę, że będzie dobrze ustawiona w obronie. Nie będzie jednak tak widowiskowa jak jesienią. Nie ma takich piłkarzy jak Władimir Dwaliszwili, Tomasz Brzyski, Łukasz Teodorczyk. Oni się świetnie rozumieli z przodu z Pawłem Wszołkiem. Gra ich cieszyła. Polonia będzie czyhała na swoją okazję, na groźne kontry. W całej rundzie nie stać jej na wygrywanie meczu za meczem, ale będzie zdobywała punkty.

Innego zdania jest były trener „Czarnych Koszul” Czesław Michniewicz, który w „Fakcie” w ten sposób podsumowuje szanse Polonistów: – Polonia z problemami zmagała się już w zeszłym roku. Na zgrupowaniu w Markach między treningami piłkarze leżeli na podłodze, bez światła. Wtedy te kłopoty ich zjednoczyły. Ludzie im współczuli, a oni zacisnęli zęby i robili swoje – mówi Michniewicz. – W trakcie rundy jesiennej piłkarze zrobili dobry wynik, a właściciel klubu nie wywiązał się z umów. To negatywnie odbiło się na atmosferze. Drużyna jest rozbita. Z drużyny zostały strzępy i Polonia nie będzie już, moim zdaniem, liczyć się w walce o puchary.

„Przegląd Sportowy” zastanawia się, które z rozwiązań zastosowanych przez trenerów Bogusława Kaczmarka i Piotra Stokowca okaże się skuteczniejsze i przypomina, że obie drużyny w tym samym czasie przebywały w Cetniewie na zimowych zgrupowaniach, jednak obaj trenerzy przyjęli inne metody treningowe i gdy piłkarze Lechii smacznie spali Poloniści już biegali po nadbałtyckiej plaży. Gazeta przypomina również, że na półmetku przygotowań lepsza okazała się taktyka zastosowana przez trenera Lechii, gdyż w bezpośrednim sparingu to właśnie Gdańszczanie pokonali Polonię aż 4:0.

W innym artykule Przegląd Sportowy przybliża sytuację u naszych dzisiejszych rywali, informując m.in., że do Warszawy z Gdańska wybrało się 19 zawodników, a przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż Mateusz Machaj nabawił się grypy żołądkowej i jego występ stoi pod znakiem zapytania.

„Piłka Nożna” w dzisiejszym meczu typuje remis. A u podstaw do tego typu szuka wśród ubytków, które dotknęły obydwa kluby w zimie.

Trójmiejskie wydanie „Gazety Wyborczej” porównuje sytuację Polonii Warszawa do sera szwajcarskiego, a dokładnie do jego dziur! Rozkładając na czynniki pierwsze skład „Czarnych Koszul” gazeta doszła m.in. do takich wniosków:

Sebastian Przyrowski

Sebastian Przyrowski (fot. Zbigniew Luchciński / ksppolonia.pl)

Pozycja bramkarza to jedno z najsłabszych ogniw w zespole „Czarnych Koszul”. W składzie Polonii znajdują się bowiem dwaj bramkarze, którzy uważani są za jednych z najsłabszych golkiperów w całej ekstraklasie. – przypomnij my, że dotychczas od Polonii w lidze mniej bramek stracił tylko Górnik Zabrze (red. „GW”);

Obrońcy Polonii to w większości piłkarze z o wiele mniejszym potencjałem (od tych, którzy odeszli – red. „GW”), jak chociażby Jakub Tosik czy Aleksandar Todorovski, bądź kompletni debiutanci w polskiej ekstraklasie, jak Martin Baran czy Igor Morozov – no bo w końcu reprezentanci międzynarodowi to piłkarze anonimowi;

W pomocy drużyny „Czarnych koszul” pustki niczym w sklepie za PRL. Przeglądając kadrę drużyny Piotra Stokowca na plan pierwszy wysuwa się doświadczony Łukasz Piątek. A za nim… Czarna dziura. Przede wszystkim w składzie brakuje kontuzjowanego Dimitrije Injaca, który zerwał więzadła krzyżowe prawego kolana. – Co ciekawe Injac w tym sezonie ani jednego meczu nie rozpoczął w pomocy, ale może się czepiam;

O ile jeszcze obrona czy pomoc Polonii wyglądają jako tako, to po odejściu Łukasza Teodorczyka i Władimira Dwaliszwiliego linia ataku drużyny trenera Stokowca wygląda dramatycznie. Jest tam bowiem tylko Daniel Gołębiewski i ofensywny pomocnik Paweł Wszołek. Za oboma piłkarzami dobra runda jesienna, w której Gołębiewski strzelił trzy, a Wszołek pięć goli. Czy jednak wobec ubytków kadrowych w innych formacjach, atak „Czarnych Koszul” dalej będzie błyszczał? Można mieć co do tego poważne wątpliwości. – Nie wiem, może się znowu czepiam, ale przed chwilą udowodniono, że nasza obrona i pomoc są beznadziejne, a teraz czytamy, że „wyglądają jako tako” – Gratuluję.

Pod tym tekstem (Trójmiejskiej „Gazety Wyborczej”) znalazł się jeden komentarz, moim zdaniem trafny, więc go przytoczę „Pisał to idiota bo zna się na piłce jak świnia na gwiazdach.” I niech to wystarczy za podsumowanie.

Paweł Wszołek

Paweł Wszołek (fot. Aleksander Majdański/newspix.pl)

Pewny co najmniej utrzymania przez Polonię obecnego miejsca w tabeli jest Paweł Wszołek, który zadecydował się nawet o to założyć z dziennikarzami „Przeglądu Sportowego”. Zakład brzmi: Jeżeli Polonia znajdzie się poza trójką, Paweł zaprosi dwóch naszych czytelników do Centrum Nauki Kopernik. Co, jeżeli poloniści utrzymają się na podium? – Wtedy wy mnie zaprosicie. Chętnie zwiedzę to miejsce – proponuje Paweł.

Podobnego zdania jest Gołębiewski: – Już przed rozpoczęciem sezonu mnóstwo osób nas skreślało. Później okazało się, że jednak coś tam pokazaliśmy ciekawego. My czekamy na początek ligi. Jeszcze niejedną niespodziankę sprawimy – zapowiada na łamach Przeglądu Sportowego kapitan Polonii.

Głodny gry w piłkę jest Jacek Kiełb, który w rozmowie z 2×45.com.pl przyznaje, że liczy na większą liczbę występów w Polonii w rundzie wiosennej: – Postaram się ich nie zawieść (sztabu szkoleniowego Polonii – red.). Skoro trener Łukasz Smolarow mówi, że na razie jestem gotowy na pół godziny gry, to pewnie tak jest. Ja sam nie jestem w stanie tego określić. Mógłbym twierdzić, że czuję się przygotowany nawet na 120 minut, a w lidze zagrałbym 10. Nastawiam się na stopniowy powrót do drużyny, nie obrażę się, jeśli zacznę na ławce.

Piłkarz twierdzi również, że nikt się z nim nie kontaktowa w sprawie ewentualnego dłuższego pozostania na Konwiktorskiej (Kiełb jest wypożyczony do końca sezonu z Lech Poznań i ostatnio pojawiły się informacje, że może zostać włączony do transakcji sprzedaży do Poznania Łukasza Teodorczyka): – Nie wiem. Nie zastanawiałem się, a też nikt się ze mną nie kontaktował w takiej sprawie. Ostatnio koncentrowałem się wyłącznie na powrocie do zdrowia. Wzmacniałem się fizycznie i psychicznie. Od reszty się odcinałem.

Jak informują „Przegląd Sportowy” i 2×45.com.pl Śląsk Wrocław rozważa załatanie dziury powstałej po odejściu Tomasza Jodłowca Adamem Kokoszką. Jak na razie nie są znane szczegóły ewentualnego transferu obrońcy.

Dwóch piłkarzy Polonii Warszawa znalazło się wśród potencjalnych nowych gwiazd Ekstraklasy, w zestawieniu przygotowanym przez portal 2×45.com.pl znaleźli się na miejscu:

4. Martin Baran (Polonia Warszawa) – Od roku chciany przez Ruch Chorzów, ale sprowadzić udało się go dopiero Polonii Warszawa. Wcześniej Baran był czołową postacią Polonii… bytomskiej. Stoper o dużych możliwościach. Niektórzy wtajemniczeni twierdzą, że jeśli Kokoszka odejdzie, to w obliczu pozyskania Barana nie będzie widać ubytku jakościowego. 

2. Miłosz Przybecki (Polonia Warszawa) – Kilkanaście miesięcy wyjętych z piłkarskiego życiorysu przez kontuzje. Teraz jest zdrowy, zwarty i gotowy, wielu typuje go na rewelację w zespole „Czarnych Koszul”. On sam niedawno w rozmowie z nami liczył na taki właśnie scenariusz. No to do dzieła!

Prawie na sam koniec wypada zacytować nowego prezesa Legii Warszawa Bogusława Leśniodorskiego, który w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” stwierdził: – (…) Najpierw chcieliśmy Jodłowca. Jednak w grudniu jego cena była za wysoka. W styczniu Józef Wojciechowski zdecydowanie obniżył żądania. Myślę, że pieniądze nie były dla niego istotne. O finale tej sprawy przesądziło rozczarowanie postawą Śląska. W rozmowach z nami Wojciechowski zachował się bardzo w porządku. Zresztą podobnie postąpił Ireneusz Król, który spłacił zaległości wobec Władimira Dwaliszwilego i rozwiązał z nim kontrakt. Dzięki temu nie zapłaciliśmy za niego nawet złotówki – powiedział w „Przeglądzie” i dodał, że „Wojskowi” nie byli w ogóle zainteresowani pozyskaniem Edgara Çaniego i Teodorczyka.

Na dzisiejszy mecz z Lechią Gdańsk sprzedano dotychczas 1267 biletów (zgodnie z internetowym systemem sprzedaży biletów Polonii Warszawa) – stan na 9.30.

Źródło: własne / Gazeta Wyborcza / Fakt / Przegląd Sportowy / Piłka Nożna / 2×45.com.pl / kspppolonia.pl