Już jutro na boiskach RPA rozpoczyna się największa futbolowa impreza na afrykańskim kontynencie – Puchar Narodów Afryki. Co prawda przedstawiciela warszawskiej Polonii nie będziemy na tym turnieju oglądać, bo Yahiya Diemé to jeszcze nie poziom reprezentacyjny, ale w historii tych rozgrywek zawodników z polonijną przeszłością nie brakowało. 

Emmanuel Tetteh przy Konwiktorskiej spędził tylko sześć miesięcy, reprezentując barwy naszej Polonii jesienią 1996 r. Jednak te pół roku wystarczyło, żeby piłkarz zainteresował swoją osobą bardziej znane i zamożne kluby. Oferta szwedzkiego IFK Göteborg okazała się najbardziej konkretna i niebawem Tetteh zmienił klimat na skandynawski.

To właśnie już jako zawodnik IFK Göteborg Ghańczyk wziął udział w finałach PNA w 1998 roku. Zespół „Czarnych Gwiazd” na boiskach Burkina Faso spisał się jednak bardzo słabo. Wygrana z Tunezją (2-0) oraz dwie porażki z Togo (1-2) i DR Konga (0-1) spowodowały, że Tetteh wraz z kolegami (m.in. Abedi Pele i Samuel Kuffour) musiał pakować walizki już po trzech meczach grupowych. Były piłkarz „Czarnych Koszul” wystąpił we wszystkich spotkaniach i do tego w pełnym wymiarze czasowym, nie pokazał jednak na tym turnieju niczego szczególnego.

Dłuższym polonijnym stażem może pochwalić się Nigeryjczyk Emmanuel Ekwueme. Na Konwiktorskiej popularny „Tolek” spędził prawie cztery sezony i właśnie jako piłkarz Polonii zadebiutował w reprezentacji swojego kraju. Działo się to 7 października 2000 roku w wygranym 2:0 meczu z Madagaskarem, rozegranym w ramach eliminacji do Puchar Narodów Afryki 2002. Później powołany został na obóz przygotowawczy do tego turnieju, ale trener „Superorłów” uznał, że bardziej przydadzą mu się inni zawodnicy i ostatecznie Ekwueme na finały PNA, których gospodarzem było Mali, nie pojechał.

Dwa lata później na turniej rozgrywany w Tunezji, miejsca dla byłego piłkarza (wówczas reprezentował barwy Wisły Płock) „Czarnych Koszul” w kadrze już nie zabrakło. Reprezentacja Nigerii wywalczyła na tym turnieju brązowy medal, a niemały wkład w ten sukces miał i sam Ekwueme. „Tolek” wystąpił w trzech spotkaniach: grupowym z RPA (4-0), półfinałowym z Tunezją (1:1 i 3:5 w karnych) oraz w meczu o trzecie miejsce przeciwko Mali (2-1). Łącznie były polonista spędził na murawie 217 minut.

Turniej o prymat na afrykańskim kontynencie rozgrywany jest, co dwa lata. I choć ciężko spodziewać się, że na Konwiktorskiej będą grali piłkarze pokroju Didiera Drogby, Emmanuela Adebayora czy Yaya Touré, to jednak nadziei, że kiedyś przedstawiciela warszawskiej Polonii zobaczymy jeszcze na takim turnieju, porzucać nie można.

Źródło: własne