Dzisiejsza informacja ogłoszona na konferencji prasowej dotycząca Skoku Wołomin nie jest jedyną pozytywną, o której kibice dowiedzieli się pod wieczór. Atmosfera, wizerunek i wspólnota wypracowana przez społeczność polonijną zachęca nowe firmy do prowadzenia rozmów z ludźmi, którzy troszczą się o to by Polonia znów trafiła na należne jej miejsce. W tej grupie są firmy, które chcą z klubem walczyć o Ekstraklasę, co oznacza współpracę przez najbliższe kilka lat. 

Wielka Polonia

„Wielka Polonia” chce skupiać wszystkich fanów Polonii!

Ważnym aspektem jest też uściślenie współpracy między stowarzyszeniami, które wspólnymi siłami pragną ułatwić ekipie prowadzonej przez Piotra Dziewickiego egzystencję na IV-ligowych boiskach.

Ostatnim etapem, który zakończy stabilizowanie struktur Polonii ma być osiągnięcie wspólnego stanowiska na temat zarządzania klubem, które muszą osiągnąć kibice z władzami akademii, która prowadzi drużynę w rozgrywkach ligowych. Kibice są gotowi do współpracy, swoje oczekiwania zamierzają przekazać władzom MKS-u na najbliższym spotkaniu z Amatorem Maszewo. Chcą aby działacze poczuli to, że środowisko chce wraz z nimi wspólnym torem zaprowadzić drużynę na szczyt.

Wsparcie w zrealizowaniu idei Klubu Społecznościowego oferuje organizacja Supporters Direct. Zajmuje się ona pomocą klubom, które „upadły” w wyniku działalności biznesmenów, a których ratowania podejmuje się sympatycy Klubu.

Społeczność, w którą coraz mocniej wchodzą członkowie stowarzyszenia skupionego przy Grzegorzu Popielarzu wzorem Borussii Dortmund czy Bayernu Monachium ma zamiar zyskać nowych członków. Do „Wielkiej Polonii”, która ma być partnerem MKS-u powinni w tym celu wstępować kibice „Czarnych Koszul”. Ich zdolności, wiedza i środki finansowe będą potrzebne. Deklaracje członkowskie można pobierać przez internet i składać u Pawła w „Czarnej Koszuli”. Innym sposobem jest wypełnienie formularza dołączanego do biuletynu klubowego.

Polskie socios w Warszawie zachwyca już Anglików, którzy byli pod wrażeniem naszych osiągnięć. Polonia jest silna siłą swoich fanów. Jest jeszcze sporo do zrobienia, dlatego każdy chętny do pomocy powinien zgłosić się do stowarzyszenia. Jesteśmy jedną rodziną, która powinna wspierać MKS i pokazać im, że nie jesteśmy tylko biernymi widzami, ale to dzięki nam – kibicom wrócimy do piłkarskiego nieba.

Pozytywy dostrzegł Stefan Szczepłek, który w „Rzeczpospolitej” podkreśla, iż mimo degradacji na mecze Polonii w Warszawie przychodzi ponad 3 tys. widzów, czyli nawet nieco więcej niż wówczas, kiedy drużyna grała w ekstraklasie. Chodzenie na Konwiktorską według Szczepłka jest rytuałem.

Na Konwiktorskiej, przed wejściem na główną trybunę, tam, gdzie kiedyś parkował swojego Bentleya Józef Wojciechowski, spotykają się kibice i rozmawiają. Przychodzi Zdzisław Sosnowski, ostatni żyjący członek drużyny, która w roku 1946, na gruzach miasta (choć paradoksalnie na stadionie Legii, który ocalał z wojny) zdobyła tytuł mistrza Polski. Jest imponujący formą fizyczną Henryk Misiak, który w roku 1952 zdobywał z Polonią Puchar Polski. Zawsze można spotkać Juliusza Kuleszę, pisarza i grafika, który jeszcze w latach 50. ilustrował swoimi rysunkami książki Stanisława Mielecha (twórcy Legii i jej nazwy). Przychodzą politycy (ci akurat koniunkturalnie, z wyjątkiem Marka Jurka), artyści i dziennikarze niesportowi. Polonia ma wielu znanych kibiców, którzy wprawdzie nie noszą klubowych szalików (to wciąż w stolicy jest niebezpieczne), ale nie wypierają się swoich sympatii. Jest teraz na Konwiktorskiej klimat romantyczny. Kiedy skończyły się pieniądze i gra o mistrzostwo kraju, mecze zyskały inny wymiar.

Dziennikarz podkreśla, że na Polonii jest jak w dawnej piłce. Są oklaski dla obu ekip, nie tylko dla gospodarzy. Folklor podkreślają także oryginalne uwagi pod adresem zawodników i sędziego. Dla gości sama gra w stolicy, przy światłach elektrycznych i widowni, jakiej pewnie nigdy nie mieli, jest atrakcją. Również dla ich kibiców, którzy z okazji meczów robią sobie wycieczki do Warszawy i są tu witani i żegnani brawami. Trzeba było spaść tak nisko, żeby poznać i docenić taki futbol? Powoli rodzi się coś w rodzaju zdrowego snobizmu na Polonię. Na Łazienkowskiej są emocje europejskie, a na Konwiktorskiej zupełnie inne. To okoliczności wymarzone dla sponsora, który chciałby się kojarzyć z futbolem retro.

Aby robić to jeszcze lepiej musimy zbudować masową organizację w której podejmować możemy kluczowe decyzje dla naszej społeczności. To dzięki nam Polonia jest Wielka. Dlatego apelujemy aby przystąpić do Wielkiej Polonii, namówić sąsiada z trybuny i wszystkich innych którym dobro Polonii leży na sercu. Razem jesteśmy w stanie dokonać niemożliwego. Deklaracje członkowskie, po wypełnieniu, należy przekazać osobom z identyfikatorami Wielkiej Polonii.

Aleksander Fogler

Aleksander Fogler w koszulce z logiem Skoku (fot. MJ Photo)

O sponsorze w wywiadzie dla portalu Futbol1.pl wypowiedział się Igor Gołaszewski. Legendę Polonii cieszy zainteresowanie firmy. Wie, że wpływ na to ma dobra atmosfera i fakt, że skróty z meczów „Czarnych Koszul” są pokazywane w Orange Sport. – To przede wszystkim dzięki kibicom. Polonia stała się medialna z tego względu, że nie było już dawno wielkiego meczu na Konwiktorskiej, a kibice przychodzą na trybuny. Dawno nie było tylu widzów na stadionach IV Ligi. Sytuację można porównać do Glasgow Rangers, gdzie na pierwszy mecz po degradacji ze względów finansowych przyszło prawie 40-50 tysięcy ludzi. Widać, że kibice nie złożyli broni, nie załamali i nie odwrócili się od klubu, od drużyny. I w dużej ilości przychodzą na stadion. To są prawdziwi kibice!

„Konik” myśli, że awans można wypracować nawet w cztery lata. – Na pewno takie szanse istnieją. Wszystko uzależnione jest od tego jakich będzie miała sponsorów, bo awanse wiążą się przede wszystkim z tym, żeby mieć pieniądze. Trzeba każdego roku ściągać nowych i lepszych piłkarzy. Przede wszystkim teraz trwa budowa, jest to bardzo młoda i perspektywiczna drużyna. Oczywiście z biegiem czasu będzie trzeba pozyskać doświadczonych piłkarzy, od których młodzi będą mogli się uczyć. Jest to chyba najmłodsza drużyna w tej IV Lidze. W przypadku awansu do Ekstraklasy, jeżeli w tym składzie zostanie jeden czy dwóch graczy to będzie sukces szkoleniowy – mówi w wywiadzie.

Gołaszewski na razie nie widzi zagrożeń dla zespołu. – Klub jest prowadzony dosyć dobrze i bezpiecznie. Na pewno następne, zimowe okienko transferowe przyniesie jakieś spektakularne transfery. Ale to wszystko dopiero okaże się na koniec rundy jesiennej. W którym miejscu i na której pozycji w tabeli będzie Polonia. Ewentualnie jaka mogłaby być strata do lidera i wtedy na pewno pojawią się rozważania, kogo ściągnąć, żeby pomógł w awansie. A później budowa już następnej drużyny – podkreśla w rozmowie z Futbol1.pl.

Wróćmy jeszcze do tematu Skoku Wołomin. „Gazeta Wyborcza” informuje, że kontrakt z nowym sponsorem nie został podpisany na wyłączność. Na koszulce meczowej klubu z Konwiktorskiej jest jeszcze miejsce na inne nazwy firm. W ciągu miesiąca pewnie się tam pojawią. – Prowadzimy dalsze rozmowy. Nie czas o tym mówić, bo dziś cieszymy się z tego sponsora – wyjaśnił Adam Drygalski.

Pierwszy mecz z logo firmy z Wołomina na koszulkach Polonia rozegra w niedzielę o godz. 18 na Konwiktorskiej. Rywalem będzie Amator Maszewo. To beniaminek IV ligi, drużyna zajmująca przedostanie miejsce w IV lidze. O zwycięstwo powinno być łatwo. – Nikogo nie lekceważymy, nie myślimy o tym, żeby wysoko wygrać, ale żeby wygrać i zdobyć trzy punkty – zapowiada spotkanie Paweł Olczak.

„Czarna Koszula” poinformowała, że trener Dziewicki przygląda się polonijnej młodzieży. Z pierwszym zespołem trenują dwaj młodzi bramkarze: Tomasz Kucz z rocznika ’99 oraz Hubert Gostomski z ’98.

Kibiców, którzy nie mogą przybyć na niedzielny mecz Polonii z Amatorem Maszewo (godz. 18:00),
zachęcamy do zamówienia relacji SMS z tego spotkania. Dochód z serwisu zasili podopieczną kibiców Polonii w warszawskim ZOO, czarną jaguarzycę Beatę. Serwis dostępny jest w dwóch taryfach:

  • Jeśli chcesz otrzymać 3 SMS-owe meldunki z meczu piłkarzy Polonii z Amatorem, wyślij SMS o treści MECZ.1509 na nr 72480. Koszt usługi to 2,46 zł. Serwis obejmuje 3 SMS-y w trakcie spotkania.
  • Jeśli chcesz otrzymać 1 SMS-owy meldunek po meczu piłkarzy Polonii z Amatorem, wyślij SMS o treści MECZ.1509 na nr 71480. Koszt usługi to 1,23 zł. Serwis obejmuje wysłanie 1 SMS-a z wynikiem spotkania.

Relacja będzie miała charakter testowy, dlatego mogą wystąpić opóźnienia w wysyłaniu sms-ów. Z góry przepraszamy. Regulamin serwisu na stronie (klik)

Bruno Coutinho

Bruno Coutinho (fot, Tadeusz Janiec)

Na koniec mała wzmianka z „Faktu”. Manuel Arboleda w rozmowie z tabloidem wspomina swój konflikt z byłym graczem Polonii Bruno Coutinho. Brazylijczyk miał skrytykować zawodnika Lecha podczas bezpośredniego pojedynku. – Szczerze mówiąc dużo bardziej mnie zirytował Bruno Coutinho, który krzyczał do mnie po hiszpańsku: Co z Ciebie za Polak! Co z Ciebie za Polak!”… Siedzi to we mnie aż do teraz. Czyżby był zazdrosny o to, że ubiegam się o obywatelstwo? Muszę go o to zapytać przy najbliższej okazji – przyznał kiedyś na łamach „Faktu” Arboleda.

Bruno Coutinho nie ma już w polskiej lidze i jeżeli wierzyć Kolumbijczykowi, to dobrze się stało, że wyjechał. – Dzięki Bogu wyjechał z Polski, bo jeśli jeszcze kiedyś go spotkam – czy to w Polsce, czy w Kolumbii, czy w Brazylii – złapię go za kark i przywalę mu w twarz – przekonuje Arboleda w rozmowie z „Weszło!” i dodaje – Nie mogę rozumieć, jak obcokrajowiec może krytykować swojego „rodaka” z Ameryki Południowej w innym kraju! Spodziewałem się krytyki ze strony całego świata, ale nie z ust Bruno. Bardzo mnie to bolało, bo traktowałem go jak przyjaciela…Nie, tego się nie spodziewałem i do dziś mam do niego o to żal. Dlatego powtarzam: jak go kiedyś spotkam, to złapię go za kark i zapytam, dlaczego tak mówił. Chciałbym to zrobić i… zrobię to.

Źródło: własne / Rzeczpospolita / Wielka Polonia / Gazeta Wyborcza / Czarna Koszula / Emeriten Gang / Fakt / Wirtualna Polska / Weszło! / Futbol1.pl
Share