Niesubordynacja Ekwueme

W polskiej piłce przewinęło się wielu barwnych obcokrajowców, ale niewielu pozostawiło po sobie tyle anegdot co Emmanuel Ekwueme. Nigeryjczyk potrafił zachwycać na boisku techniką, dynamiką i nieprzewidywalnością, a jednocześnie doprowadzać trenerów do absolutnej bezsilności brakiem profesjonalnego podejścia do zawodowych obowiązków. Portal „Usiądź, opowiem ci o piłce” postanowił przypomnieć sylwetkę byłego piłkarza Polonii Warszawa i reprezentacji Nigerii.

Był jednym z najbardziej nieprofesjonalnych piłkarzy w historii polskiego futbolu, nałogowym krętaczem, co na pewno potwierdzą w Warszawie, Płocku i Poznaniu. Jednocześnie tak dobrze grał w piłkę, że… trudno było go surowo karać. Wiele razy słyszał, że to już ostatni raz, że kolejnej szansy nie będzie, że musi się w końcu ogarnąć.

I zawsze miał to centralnie w d…

Emmanuel Ekwueme większość kariery spędził w Polsce, a tak wygląda lista jego najsłynniejszych wykroczeń popełnionych w naszym kraju:

  • na początku stycznia 2001 roku miał się pojawić na treningu Polonii Warszawa, ale nie dawał znaków życia. Po kilku dniach wysłał faks do klubu, w którym poinformował, że zmarł mu dziadek i musi jeszcze zostać w Nigerii. Ostatecznie do Polski dotarł spóźniony o trzy tygodnie;
  • podczas obozu Polonii we Włoszech stwierdził, że jest chory i nie może jeść, trenować, żyć. Zrobiono mu badania, wyniki były dobre. Powiedział, że potrzebuje prawdziwego lekarza, a nie jakichś amatorów po szkołach. Wyjechał więc do Afryki, aby uleczył go miejscowy szaman;
  • poleciał do Nigerii, aby zabrać stamtąd swoją żonę. Wrócił do Polski sam, oczywiście spóźniony. Następnie udzielił wywiadu, w którym przyznał, że nie ma żony;
  • będąc graczem Wisły Płock któregoś razu przyniósł zaświadczenie od afrykańskiego lekarza, że choruje na malarię. W klubie poważnie się przestraszono i szybko zrobiono zawodnikowi niezbędne badania. Oczywiście okazało się, że nic mu nie dolega;
  • po wyrzuceniu go z Wisły Płock podpisał kontrakt z Lechem Poznań, a następnie związał się z Arisem Saloniki. Miał dwa kluby naraz, o jeden za dużo. Lech złożył skargę do FIFA i piłkarza zdyskwalifikowano na kilka miesięcy.

Gdyby Emmanuel Ekwueme miał równo pod sufitem, mógłby zrobić dużo większą karierę. I tak wyszło nieźle, bo z szarej ligi polskiej Tolek wypromował się do reprezentacji Nigerii, z którą zdobył nawet brązowy medal na Pucharze Narodów Afryki w 2004 roku. Tygodnik „Piłka Nożna” kilka lat temu umieścił go na 40. miejscu listy najlepszych obcokrajowców w historii naszej ekstraklasy. Na pewno zrobił jedną bardzo dobrą rzecz dla polskiej piłki – zapoznał Emmanuela Olisadebe z jego późniejszą żoną, Beatą. Reprezentacja Polski miała z tego bardzo wymierne profity.

Nigeryjczyk trafił do Polonii latem 1999 roku i reprezentował jej barwy przez cztery lata. W tym czasie wystąpił w ponad 100 spotkaniach i zdobył z „Czarnymi Koszulami” Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, Puchar Ligi i Superpuchar Polski.

źródło: własne / Usiądź, opowiem ci o piłce / Transfermarkt

Author: Robe6

Dodaj komentarz