Po 3 meczach ligowych bez wygranej nareszcie doczekaliśmy się przełamania. „Czarne Koszule” pokonały 2:0 Chrobrego Głogów, który całą drugą połowę grał w osłabieniu. Do przerwy był bezbramkowy remis, ale w drugiej połowie Polonii udało się złamać obronę zespołu z Głogowa.
Pierwszy raz Polonia zaatakowała w 2 minucie. Dośrodkowanie dotarło do jednego z naszych graczy, ale zgranie głową było niecelne. W 4 minucie błąd przy wrzutce popełnił Krzyszot Bąkowski, któremu wypadła piłka z rąk. Uderzenie z ostrego kąta zdołał zablokować jeden z graczy Chrobrego. Polonia miała rzut rożny, rozegrała go na krótki. Piłka dotarła do Jakuba Budnickiego, ten uderzył głową, ale bardzo lekko i wybił obrońca, stojący na linii bramkowej. Trwał napór „Czarnych Koszul”. W 6 minucie dośrodkowanie spadło na głowę Jakub Paszkowskiego, jednak strzał głową nie był udany. W 9 minucie nasz zespół miał kolejny rzut rożny. Stały fragment zakończył się bardzo niecelnym strzałem z dystansu Sebastiana Kowalczyka. Rywal nie mógł opuścić własnej połowy i po minucie znów Polonia ustawiała piłkę pod boczną chorągiewką. Ponownie z rożnego nie było żadnego zagrożenia. W 12 minucie pierwszy raz zaatakował Chrobry. Dośrodkowanie trafiło prosto w ręce debiutującego Henricha Ravasa. Pierwsze 15 minut upłynęło pod znakiem dużej przewagi Polonii, jednak nie przełożyło się to na sytuacje bramkowe. W 20 minucie przed dobrą okazję stanął Simon Skrabb. Z głębi pola precyzyjnie zagrał do niego Budnicki, ale pomocnik głową dość mocno przestrzelił. Na kolejną akcję Polonii czekaliśmy do 30 minuty. Nasz zespół wymienił wiele podań, ale ostatnie z nich zostało wybite na rzut rożny. Ten był wykonany całkiem nieźle i przyniósł kolejny róg. Po dośrodkowaniu głową uderzył Michał Marcjanik, niestety wysoko nad bramką. W 31 minucie Polonia wychodziła z bardzo groźną kontrą po wygraniu przebitki przez Skrabba, który niestety rajd zakończył złym podaniu. Z szybkim atakiem w odpowiedzi ruszyli goście. Uzyskali rzut rożny, ten zakończył się niecelnym strzałem z dystansu. Od 44 minuty zwiększyły się szanse Polonii na wygraną, bowiem zawodnik Chrobrego obejrzał czerwoną kartkę za uderzenie łokciem w twarz Budnickiego. W doliczonym czasie pierwszej połowy „Czarne Koszule” wywalczyły rzut rożny. Niestety bez większych problemów poradzili sobie goście. Po chwili z dystansu uderzał jeszcze Kowalczyk, jednak bardzo niecelnie. Do przerwy był bezbramkowy remis.
Druga połowa zaczęła się od ataków Polonii, ale nadal brakowało pomysłu na głęboko ustawiony zespół rywali. W 48 minucie z dystansu spróbował Dave Gnaase, niestety bardzo niecelnie uderzył. W 53 minucie w polu karnym rywali piłkę dostał Gierman Barkowskij, ale szybko dopadli do niego rywale i zablokowali uderzenie. Po rzucie rożnym udało się oddać strzał z ostrego kąta, jednak piłka przeleciała nad bramką. Przewaga Polonii była ogromna, jednak rywal praktycznie w całości był ustawiony w okolicach pola karnego i nie pozwalał na jakiekolwiek zagrożenie. W 56 minucie „Czarne Koszule” wywalczył kolejny rzut rożny. Niestety znów górą byli zawodnicy gości, a późniejszy strzał İlkaya Durmuşa był kompletnie nieudany. Minutę później Chrobry wywalczył rzut wolny na połowie Polonii. Na szczęście górą byli gracze „Czarnych Koszuli”. Po kilku chwilach udało się gościom oddać strzał z dystansu, jednak bez problemu złapał piłkę Ravas. W 58 minucie ataki Polonii przyniosły efekt w postaci rzutu karnego – po dośrodkowaniu Kowalczyka popchnięty został Barkowskij i sędzia wskazał na 11. metr. Jedenastkę pewnie wykorzystał Gnaase. Od razu po strzeleniu gola Polonia szukała drugiego trafienia, ale rywale nadal się głęboko bronili. W 70 minucie mógł natomiast Chrobry wyrównać. Po długim podaniu minął się z piłką Paweł Olszewski, rywal uderzył z ostrego kąta i piłka nieznacznie minęła bramkę „Czarnych Koszul”. Po tej akcji jakby goście uwierzyli, że nie muszą tego meczu przegrać i zaczęli nawet momentami przeważać. Polonia odpowiedziała bardzo dobrym strzałem z dystansu Kowalczyka w 78 minucie, jednak dobrze obronił Bąkowski. W 83 minucie Chrobry wywalczył rzut wolny na połowie Polonii. Mocne dośrodkowanie zostało wybite na rzut rożny. Rywal zdołał oddać strzał głową, na szczęście nad poprzeczką przeleciała piłka. W 86 minucie po dobrej akcji Antoniego Kapusty Polonia miała rzut wolny dość blisko pola karnego, ale też blisko linii bocznej. Rzut wolny przyniósł drugą bramkę Polonii. Dośrodkowanie Skrabba trafiło w nogi zawodnika Chrobrego i po takim rykoszecie piłka wpadła do siatki. Rywale od raz ruszyli do atakó, co przyniosło im rzut rożny. Ten nie stworzył zagrożenia. W doliczonym czasie miał jeszcze szansę na gola Kapusta, niestety strzał z okolic 11. metra zatrzymał się na nogach obrońcy. Ostatecznie „Czarne Koszule” wygrały spotkanie 2:0.
19.09.2026 r., Warszawa
Polonia Warszawa – Chrobry Głogów 2:0 (0:0)
bramka: Dave Gnaase 62, samobój 87
Polonia: Henrich Ravas – Paweł Olszewski, Jakub Budnicki, Michał Marcjanik, Davíð Ólafsson – Jakub Paszkowski (71. Antoni Kapusta), Dave Gnasse, Sebastian Kowalczyk (79. Ernest Terpiłowski), Simon Skrabb, İlkay Durmuş (71. Dani Vega) – Gierman Barkowskij (90. Kacper Kostorz).
Sędziował: Damian Krumplewski (Olsztyn)




Jakie przełamanie? Gra na stojąco, już w pierwszym kwadransie piłkarze nie mieli sił by biegać.
Polonia nie wygrała tego meczu to Chrobry go przegrał, czerwona kartka, karny a w końcówce samobój może przypadkowy ale jednak. Wyróżnił bym bramkarza i to wszystko. Reszta drużyny będzie miała niskie oceny z wyjątkiem białorusina..
Limit szczęścia na ten sezon wykorzystany. Jak po przerwie nie odpalą, to będzie zgryz.
To jak wolni/mało dynamiczni sa pokazują m.in kłopoty przy wychodzeniu spod presingu w tym przy wyprowadzaniu (znowu było blisko katastrofy jak bramkach podał do obrońcy pod presją).
Nie było tak źle. Przewaga spora i w I połowie kiedy było 11×11. W II polowie nieskutecznie ale najgorsze bylo cofnięcie sie po karnym. Blisko bylo remisu. Może po przerwie skutecznosc sie poprawi.
Świetny mecz Paszkowskiego. Bardzo dobry Kowalczyka. Ravas dosyć pewny z tyłu. Ja nie wiem, może to Wy macie rację, ale dla mnie – dobrze zagrali większość spotkania. Końcówka średnio.
Jedyne co – jesteśmy nieskuteczni jak Rajovic. Coś trzeba zrobić, żeby oni zaczęli trafiać w biały prostokąt.
Dajcie spokój marudy, zgarnęliśmy 3pkt z naprawdę mocną ekipą. A liga jest wyrównana, nie widać dominatora na horyzoncie. Kolejny mecz za 3 tygodnie wiec jest czas na trenowanie.
UFF Fura szczescia ale brawo za 3 pkt.
Teraz tylko poprawic motoryke I moze byc dobrze.
Ogladajac mecze extraklasy I Poloni w 1 lidze widze przepasc szczegulnie widac ta roznice w walce ,zangazowaniu I motoryce a to sie sklada na frekfencji.I oby w klubie ktos te mecze pokazywal naszym zawodnikom I oni zaczeli sami wycignac wnioski bo to sie wiaze z ich przyszloscia I marka klubu a na koncu z finansami bez ktorych w zawodowej pilce za daleko sie nie zajdzie.
to chyba byłem na innym meczu. grali jedynie nasz Białorusin i Kowalczyk. reszta dreptała i raczej grała do tyłu, z przyśpieszeniem ślimaka. gdyby nie czerwona kartka to byłaby figa. Dośrodkowania beznadziejne a jak zdobyli piłkę na plou karnym to nie wiedzieli co zrobić. Gdyby nie karny i samobój dobrze by nie było. żaden z tych zawodników nie był stanie normalnie uderzyć w bramkę. albo walili w swojego albo jak Vega podawali do bramkarza przeciwnika. Jest chyba logiczne, już dla trampkarza, skoro Chrobry zablokował pole karne to trzeba uderzać z daleka i z pierwszej piłki. A tutaj każdy musiał przełożyć na drugą nogę. Może pomylili skrzydła. Jeśli zdaniem wielu to przełamanie i w zasadzie jest dobrze, to raczej wiedzę walkę o pozostanie w i lidze.
niech wzorem będzie PGM, którą zapewne na ich szczęście opuścił Stokowiec i w której potrafi brylować dziadek Majewski.
Cieszy mnie wygrana i zdobycie 3 pkt z trudnym przeciwnikiem. Stara maksyma mówi „szczęście sprzyja lepszym”. Nie będę więc narzekać. Oby chłopaki dalej wygrywali, to będzie dobrze. Dobry mecz Ravasa, Terpiłowskiego, Kowalczyka i Paszkowskiego. Barkowsky też zasługuje na wyróżnienie za sprokurowanie karnego, którego niezawodnie strzelił Gnasse.
„Szczęście sprzyja lepszym”. Szczęśliwie wygrali, więc byli lepsi, a jak nie byli lepsi, to i tak wygrali, czyli mieli szczęście, a skoro szczęście sprzyja lepszym, to byli lepsi. Logika nie do za…bania.
Jeszcze pochwaliłbym murawę, że nie przeszkadzała, i strzelca bramki za prawidłowe założenie korków. W końcu mógł pomylić lewy z prawym.
Chyba najlepszy komentarz tutaj. Gratuluję poczucia humoru, uśmiałem się do łez.
Na 90min ludzie mają teorie że sędzia drukował. Co kibic to inne zdanie.
Szczerze, to nawet nie wiem na jakiej podstawie był ten karny – ręka czy faul. Jeśli ręka, to chyba najpierw nasz grajek uderzył ręką, a później dopiero obrońca, a jeśli faul to… no, powiedzmy, że sędzia spokojnie by się wybronił z niepodyktowania karnego.
Brakuje widoku kamery zza bramki. Też nic nie widziałem z tych powtórek i karnego i tego samobója. Myślę że Chrobry miał dwie dobre okazję na strzelenie gola a my dużo szczęścia, szczególnie z tą kartką. Bo to ustawiło mecz, Chrobry przyjechał bez swojego najlepszego napastnika.
Cieszmy się zwycięstwem. Gra była słaba. Nie rozumiem zachwytów nad nowym napastnikiem. Jak zacznie strzelać, to przyznam Wam rację. Póki co, jestem sceptyczny. Vegi bym nie wpuszczał – więcej symulowania i dreptania, niż biegania. Jeśli nie zacznie grać, to jest do pożegnania. Może jednak ten Majewski do nas przyjdzie 😉 Bramkarz poprawnie, chociaż Sandach też nie zaliczył wtopy i bronił znacznie lepiej niż nasz Jelonek.
Ja uważam że było całkiem dobrze, większość meczu mieliśmy pod kontrolą, Ravas bardzo pewnie na bramce, całkiem fajnie budowaliśmy akcje, duża przewaga… ale to co się dzieje w ataku to dramat, słaba skuteczność, nie ma do kogo zagrać. Nadal brakuje nam kogoś kreatywnego co by zrobił zamieszanie w polu karnym, pokazał się, wypracowywał sobie pozycję strzelecką itp.
Patrząc na statystyki: posiadanie piłki 62%, strzały 24, celne tylko 4 !!! to bardzo wiele mówi.