Druga porażka z rzędu Polonii Warszawa. Tym razem „Czarne Koszule” pokonała ostatnia w tabeli przed tą kolejką Stal Rzeszów. Rywale do przerwy prowadzili już 2:0, w w drugiej połowie Polonia odpowiedziała tylko jednym golem i ostatecznie mecz skończył się zwycięstwem Stali 2:1.
Już w 1 minucie Polonia mogła wyjść na prowadzenie. Po dograniu z lewej strony İlkaya Durmuşa bramkarz wypluł piłkę, dopadł do niej Krystian Tabara, ale jego strzał trafił w obrońcę. Po chwili piłka dotarła jeszcze na głowę Simona Skrabba, ale ten z bliska uderzył obok bramki. W kolejnych minutach nie działo się dużo, ale nasz zespół kontrolował mecz. W 8 minucie Durmuş zdecydował się na strzał z dystansu, ale była to bardzo nieudana próba. W 11 minucie niespodziewanie gospodarze wyszli na prowadzenie. Była to właściwie pierwsza akcja Stali. Trochę miejsca przed polem karnym miał Sean Goss i kapitalnym strzałem w sam róg bramki pokonał Mateusza Jelenia. W 13 minucie „Czarne Koszule” zmarnowały znów świetną sytuację, Jakub Budnicki z bliska nie dał rady pokonać głową bramkarza, ale sędzia i tak jeszcze odgwizdał pozycję spaloną. W 15 minucie wreszcie udało się pokonać golkipera Stali, ale niestety Tabara był na pozycji spalonej, więc gol nie został uznany. W 18 minucie znów było groźnie pod bramką Stali, tym razem jednak strzał wślizgiem przeleciał wysoko nad bramką. W 19 minucie zaatakowali rzeszowianie i od razu wywalczyli rzut rożny. Bez problemu wybili nasi gracze, a strzał rywala z dystansu był bardzo niecelny. W 25 minucie gospodarze ponownie dorzucali piłkę spod bocznej chorągiewki. Ponownie górą byli nasi gracze. Stal jednak zaczęła grać lepiej i w 30 minucie wywalczyła kolejny rzut rożny. Na szczęście kolejny raz w pojedynku powietrznym okazał się lepszy jeden z graczy Polonii. W 32 minucie udało się „Czarnym Koszulom” wywalczyć rzut wolny na połowie Stali. Z dośrodkowaniem bez większych problemów poradzili sobie gospodarze. W kolejnych minutach na boisko panował spory chaos i sporo fauli. W 37 minucie Stal miała rzut wolny w dość dobrym miejscu, ale przyniósł on gospodarzom tylko rzut rożny. Z wybiciem dośrodkowania nie mieli problemu zawodnicy Polonii, jednak po chwili znów rzeszowianie wykonywali rzut rożny. Ponownie piłka została wybita, jednak po chwili było 2:0 dla Stali. Piłka wróciła w nasze pole karne i z okolic 16 metra rywal pokonał Jelenia, po rękach którego piłka wpadła do siatki. Ta bramka kompletnie rozbiła nasz zespół. Bardzo szybko po tym golu mogło być 3:0 dla Stali. Najpierw szybki atak zakończył się strzałem w boczną siatkę. Kilka chwil później Ernest Terpiłowski poślizgnął się i Stal właściwie szła z akcją 2 na 1; na szczęście dogranie wzdłuż bramki było zdecydowanie za mocne. Potem udało się Polonii uspokoić grę i do przerwy przegrywała ostatecznie tylko 0:2.
Polonia zaczęła drugą połowę z dużym animuszem, ale już w 49 minucie mogła nadziać się na zabójczą kontrę. Rywale w pewnym momencie mieli przewagę 3 na 2, ale na szczęście w ostatnim momencie jeden z graczy Stali zaplątał się w dryblingach i ostatecznie udało się odzyskać piłkę. W 52 minucie mogło być bardzo niebezpiecznie pod bramką Polonii po szybkim rozegraniu rzutu wolnego. Na szczęście Terpiłowski zdołał zablokować dośrodkowanie. Był jeszcze rzut rożny, ten zakończył się faulem na Robercie Dadoku. Stal ewidentnie odżyła i w 54 minucie miała kolejną okazję. Tym razem rywal w świetnej sytuacji uderzył bardzo lekko głową i złapał Jeleń. W 58 minucie Polonia nareszcie zdobyła bramkę kontaktową. Po długim zagraniu Terpiłowski zgrał do Dadoka, ten dośrodkował w pole karne, piłka trafiła do Antoniego Kapusty, a od niego do Durmuşa, który z bliska nie dał szans golkiperowi. Polonia ruszyła po drugiego gola i w 62 minucie wywalczyła rzut wolny na połowie rywali. Dośrodkowanie nie było jednak najlepsze i nic z tego nie wyszło. W 66 minucie prostą stratę zaliczył Durmuş i z bardzo groźną kontrą ruszyła Stal. Piłka uderzona z ostrego kąta minimalnie minęła słupek bramki Polonii. W następnych minutach gra była bardzo szarpana. Polonia szukała drugiej bramki, ale szwankowało ostatnie podanie. Stal próbowała ruszać z kontrami, ale też niezbyt wychodziły. W 74 minucie „Czarnym Koszulom” udało się przeprowadzić kilkupodaniową akcję, jednak dośrodkowanie gospodarze zdołali wybić na rzut rożny. Ten nie zamienił się w okazję bramkową. W 76 minucie to Stal dorzucała piłkę z narożnika boiska, również niezbyt dobrze. W 83 minucie blisko było wyrównania. Po dośrodkowaniu i zgraniu głową sytuacyjnie uderzył Kapusta, ale futbolówka przeleciała tuż obok słupka. W 86 minucie znów było gorąco w polu karnym Stali, ale w końcu piłkę stracił Dave Gnaase. Polonia dalej napierała i w 87 minucie wykonywała rzut rożny. Po dośrodkowaniu był spory kocioł, ale strzału nie udało się oddać. W 89 minucie przed świetną szansą po dośrodkowaniu miał Michał Marcjanik, ale z 11 metrów strzelił bardzo lekko, prosto w ręce bramkarza. W doliczonych siedmiu minutach Polonia postawiła na proste środki i grała długą piłką, ale nie przynosiło to żadnych rezultatów. Ostatecznie Stal wygrała 2:1.
05.09.2026 r., Rzeszów
Stal Rzeszów – Polonia Warszawa 2:1 (2:0)
bramka: İlkay Durmuş 58
Polonia: Mateusz Jeleń – Ernest Terpiłowski (84. Jakub Paszkowski), Michał Marcjanik, Jakub Budnicki, Davíð Ólafsson (69. Dani Vega) – Robert Dadok (84. Kacper Ziółkowski), Dave Gnasse, Simon Skrabb Ż, Märten Kuusk (57. Sebastian Kowalczyk), İlkay Durmuş – Krystian Tabara (57. Anotni Kapusta).
Sędziował: Patryk Świerczek (Brzesko)




Limit wyrozumiałości dla trenera Stokowca się wyczerpał.
Albo od kolejnego meczu zacznie wygrywać, albo prezes Nitot powinien go zwolnić.
Nie można kolejnego meczu przegrywać przez bramkarza i kolejny raz go wystawiać.
Nie można kolejny raz nie potrafić wstrząsnąć zespołem w przerwie, kiedy się przegrywa mecz.
Nie można po raz kolejny nie mieć pomysłu na pozycję nr 9.
Jeśli się nie potrafi to niech się nie pcha na afisz.
Tak krawiec staje jak mu materii staje. To nie wina trenera odnośnie problemów kadrowych. Słabość organizacyjna Polonii przenosi się na wyniki na boisku. Ryba psuje się od głowy. W klubie sportowym mamy organizację rodem z korporacji. 3 osoby (kobiety) odpowiadają za sprzedaż produktów. Co one sprzedają to Bóg raczy wiedzieć. 3 osoby odpowiadają za marketing i sponsoring. Nie widać żadnych efektów ich „pracy”. Nawet zdjęcie drużyny na oficjalnej stronie mocno nieaktualne i najwyższy czas je zmienić. A dla dysonansu dział sportowy to tylko 2 osoby: dyr. sportowy i Akademii – Olczak i dyr. ds Rekrutacji i Skautingu I drużyny – Igor Biedrzycki. Nie dają rady. Nie umieją sprowadzić prawdziwego napastnika. Brak doświadczenia w tej materii. Piotr Kosiorowski znał się na swojej robocie. Dopóki nie będzie napastnika, który umie strzelać, będą problemy. Trener robi co może. Chciał na siłę zrobić z Tabary 9-tkę, ale się nie udało. To nie jest napastnik. W kadrze są luki, ale nie obwiniałabym za to trenera.
Zaczyna mnie wkurwiać, to co się dzieje z Polonią od 2-3 spotkań. W ataku bezradność totalna. Nie mamy żadnego napastnika, który jakością dawałby drużynie choć 40 % tego co dawał Zjawiński… Mnóstwo niecelnych podań i do tego bezjajeczna gra. Czy my w tym meczu dostaliśmy choć jedną żołtą kartkę ? Skuteczność słabiutka. Ta bramka to też był fart… Czy może mi Pan Panie Dadok wytłumaczyć , po jaki gwizdek Pan podnosi piłkę do góry gdy w jedenastkę wchodzi dwóch innych kolegów z drużyny? Żeby było im trudniej opanować piłkę ? GRAMY BEZ POMYSŁU I BEZ ZACIĘCIA. Jesteśmy bezbarwni jak papier toalet. Trenerze, czy ma Pan pomysł na to jak ro zmienić ?
Stokowiec miej honor i odejdź. Pogoń Grodzisk tam twoje miejsce!
Weź lód na głowę i zobacz z czego on ma lepić, nie ma bramkarza, nie ma napastnika.
Spokojnie z tą zmiana trenera po 2 porażkach i awansie w PP. Natychmiast trzeba zakontraktować dobrego napastnika i pozwolić młodym wchodzić na boisko częsciej i na dłużej.
Bez paniki.
Pierwsza połowa to jakiś dramat, jak muchy w smole, równolegle ogladałem Widzew – Radomiak, tempo 10x szybsze. Z taka grą to trzeba będzie patrzeć w dół tabeli. Olczak zapomniał o obsadzeniu dwóch kluczowych pozycji, bramki i napastnika. Poza tym wszyscy poza Terpiłowskim i Durmusem regres vs poprzedni sezon. Czy jest jeszcze jakaś ekipa gdzie nominalny napastnik ma 0 goli??
Ty Olo to tak na serio piszesz, że my przez Jelenia przegraliśmy mecz ? Naprawdę tak myślisz ? My chyba inny mecz oglądaliśmy…
Przy bramkach Jeleń nie pomógł. Jasne, że wszyscy bronimy i atakujemy, ale on poza grą nogami na razie nie imponuje warsztatem. Warto dać jeszcze jedną szansę Sandachowi.
Dzieki za walke, dzieki za walke tak spiewali lo meczu kibice Stali I mieli racje Stal serduchem I walka wyszarpala 3 pkt od naszych old boys grajacych wolna pilke I tiktaki …skoro Nitot tego nie widzi to niech im placi za te tiktaki I to jeszcze wolne.
Trener za puzno wpuscil mlodziesz ktora przynajmniej biegala tylko niestety widac ze jest nie ograna…. Panie Stakowiec odsaw pan tych old boys I poswiec 2/3 mecze niech sie chlopaki ograja to moze pod koniec rundy cos z tego bedzie ..moim zdaniem postawiles pan niby na sprawdzone konie ktore ladnie glaskaja pikle no ale nie daja z watroby tak jak pilkarze Stali wiec teraz pan jusz widzisz to sie dzieje rub pan cos a nie czekasz na 10 minut do konca zeby zawodnicy mlodzi zaczeli wiatr jakis robic z przodu.
Z tej maki awansu nie bedzie I obym sie mylil !
Martwi mnie ze mlodzi nie graja wystarczajaca ilosc minut zeby zaczeli brac ciezar na swije barki
Tak to jest w innych klubach a ci teoretycznie lepsi /starsi tylko blokuja plac.
Trener do poprawy z reakcjami w czasie meczow I dobur zawodnikow na mecz zeby byla mieszanka dajaca nadzieje na walke a nie glaskanie pilek I granie do tylu i w bok boiska.
” Młodzi wracajcie do zdrowia” Do czego odnosi sie ten transparent Enigmy ?
Był wypadek wczoraj. Będzie prawdopodobnie komunikat na ten temat.
DLACZEGO GRA JELEŃ, A NIE GRUDZIŃSKI /
Olo ty jesteś zła kibica!
Widziałem początek. Dostojne granie typu: – ty do mnie ja do ciebie. Trwałoby do 90 minuty, ale Jeleń kopał pod bramkę Stali. Niechętnie atakowali… Źli na Jelenia
.
Krzysiu, myślami i modlitwą z Tobą. trzymaj się chłopaku!
My niekumaci nie wiemy o co chodzi.
Jeżeli komuś jest potrzebna pomoc, wsparcie to może zróbcie jakąś zbiórkę, ja się chętnie dołożę w razie co.
Młodzi mieli wypadek samochodowy wczoraj. Jakiś typ wjechał w ich auto z ogromną prędkością. Jeden z chłopaków, 15-letni Krzyś w bardzo ciężkim stanie, walczy o życie
Teraz rozumiem. Okropna wiadomość.
Dawajcie znać jak by była potrzebna krew lub pomoc w innej formie.
Dwa ostatnie mecze chyba osiem celnych strzałów i tracimy sześć goli.
Lepiej w naszej sytuacji wystawić zamiast młodzieżowca własnego wychowanka. I jeszcze nawet kasę dla klubu z pjsu zarobi.
Ten Jeleń to jest kurwa skandal, przecież my moglibyśmy równie dobrze w 10 wychodzić. Po co on gra w ogóle. Z przodu też, nic nie mamy kompletnie. Już serio, grajmy Kapustą i jakimś młodym bramkarzem z Akademii, a tego jelenia odeślijmy do Zabrza. Byle dalej od Polonii.
Pełna zgoda. Niech broni Sandach, jest wszechstronniejszy od Jelenia. Za sprowadzenie tego ostatniego odpowiedzialny jest skauting i prezes, który to przyklepał. Kwikster ma rację.
Panowie, sami widzicie jakim szrotem gramy, żadna tutaj zmiana trenera nic nie da.
Pytacie dlaczego gra Jeleń ? no to zdajcie sobie sprawę, że on jest obecnie w najlepszej dyspozycji ze wszystkich. Ja wiem że to pół a może i ćwierć bramkarza, ale obecnie lepszego nie mamy. Pomijam fakt że jak to możliwe że w klubie tolerowano sytuacje że nie było odpowiedniego zmiennika Kuchty.
Chcieliście żeby młodzi grali częściej, no i grają, większego wpływu na jakość nie zauważyłem, młodzi nie są jeszcze gotowi.
Szkoda że co druga osoba chciałaby już zwalniać trenera, a nikt kompletnie nie wspomniał że Olczak i spółka, kompletnie zawaliła okienko transferowe.
Drużyna nie jest gotowa na sezon, mamy braki na kluczowych pozycjach, brakuje jakości, tutaj potrzeba czasu i sięgnięcia głębiej do kieszeni.
Przecież mamy lepszą drużyne niż w poprzednim sezonie.
G**** prawda, nie mamy. W poprzednim sezonie mieliśmy napastnika który jakościowo przewyższał tą ligę, mieliśmy też dobrego bramkarza (Nie wiadomo czy Kuchta nadal będzie po urazie w tak dobrej dyspozycji)
Ja wierzę w Kuchtę, jak po tym zwichnięciu łokcia się wylizał to i po urazie kolana wróci do formy. Szczególnie, że już teraz normalnie chodzi a gotowy do gry ma być ponoć na styczeń.
Potrzebny nam napastnik na wczoraj ,Stokowcowi dałbym szansę do półmetku. Teraz co do spotkania , dla mnie ten mecz był bez zaangażowania tak jak by coś wysiadło ale to już rola trenera żeby to odbudować i można przegrać ale nie w takim stylu. Zmieniając temat czy ktoś ma jakieś info w sprawie stadionu ?
Gramy nieźle. Podobnie jak z Lechią, stworzyliśmy sobie dużo szans.
Naszym problemem jest wykańczanie akcji.
I bramkarz.