W „Przeglądzie Sportowym” [link] pojawiła się rozmowa z Kacprem Kostorzem, który opowiedział m.in. o powodach przejścia do warszawskiej Polonii, oczekiwaniach klubu w stosunku do niego oraz ewentualnych obawach, czy nie boi się transferu jeszcze jednego napastnika.

– Otrzymuję dużo wsparcia z klubu. Oczekiwania w stosunku do każdego zawodnika, żeby jak najlepiej się prezentował, są zawsze. Ze strony sztabu trenerskiego, zawodników oraz prezesa czuję ogromne wsparcie, co jest dla mnie bardzo ważne. W linii ataku na ten moment jestem jedynką, ale wszystko trzeba sobie wypracować – powiedział Kostorz.
A co zadecydowało o tym, że trafił akurat na K6? – Przy poszukiwaniu klubu zwracałem uwagę na to, gdzie mogę odgrywać znaczącą rolę. Rozmawiałem z dyrektorem Kosiorowskim, w Polonii liczyli na mnie, że tam trafię. Udało się na szczęście trafić już zimą, otrzymywałem minuty i mogłem się wdrożyć, co nie jest łatwe dla nikogo, bo niektórzy potrzebują trochę więcej czasu.
W rozmowie z „PS” opowiedział także czy martwi się o transfer nowego napastnika. Skupiam się tylko na sobie. To są sprawy poza mną i myślę, że każdy zawodnik tak do tego podchodzi. Moim zadaniem jest, żeby pokazywać się jak najlepiej na boisku w kolejnych spotkaniach. Czy słyszałem o jakichś ruchach? Szkoda czasu na zajmowanie tym głowy. Jeśli ktoś się pojawi, to dołączy do drużyny. Sytuacja jest taka, że w pierwszym meczu ligowym, zwycięskim, wyszedłem w pierwszym składzie, normalnie przygotowujemy się do każdego kolejnego. Najważniejsze, że mam zaufanie u trenera. Ciężko pracuję, żeby tę pozycję jak najdłużej utrzymać.

3 kolejka
2 kolejka

