Gol w końcówce dał Polonii baraże!

Spotkanie z Odrą układało się źle, Polonia przegrywała do przerwy. W drugiej części udało się wyrównać, ale w ostatnich minutach kilka razy blisko była gola dla gospodarzy. W ostatniej akcji meczu Polonia zadała zabójczy cios i awansowała do baraży, bo przegrał Ruch.

W 2 minucie Polonia wyprowadziła pierwszy atak. Dośrodkowanie dotarło do Daniego Vegi, ale ten w trudnej sytuacji głową zdołał tylko oddać bardzo niecelny strzał. Rywal odpowiedział minutę później i wywalczył rzut rożny. Ten nie przyniósł większego zagrożenia. W 5 minucie gospodarze daleko wrzucili piłkę, ale skończyło się bez zagrożenia. W 7 minucie „Czarne Koszule” ruszyły z kontrą, ale ta przyniosła tylko rzut rożny. Ten został dość słabo wykonany. Po chwili udało się jednak oddać celny strzał z dystansu, ale bez problemu złapał bramkarz. W 10 minucie kolejny róg wywalczyli gospodarze. Niezłe dośrodkowanie bardzo dobrze wypiąstkował Mateusz Kuchta. Po chwili rywal groźnie uderzył z dystansu, ale znów dobrą interwencją popisał się Kuchta. W 13 minucie Polonia zaatakowała prawą stroną i udało się uzyskać rzut rożny. Dośrodkowanie wybili obrońcy. Kilka razy jeszcze została piłka wstrzelona w pole karne Odry, ale wszystko zakończyło się niecelnym uderzeniem sprzed pola karnego. W 15 minucie niestety rywale wyszli na prowadzenie. Piłkę niecelnie podawał Patryk Janasik na własnej połowie, ta szybko dotarła do Szymona Kobusińskiego, który płaskim strzałem z pola karnego pokonał Kuchtę. W kolejnych minutach nie działo się dużo. W 23 minucie Polonia wywalczyła jednak rzut rożny. Bramkarz niepewnie wybił, sprzed pola karnego uderzył Janasik, ale bardzo niecelnie. W 27 minucie powinno być 1:1. Po dalekim wybiciu Kuchty skiksował  jeden z obrońców. W sytuacji sam na sam znalazł się Łukasz Zjawiński, ale nie zdołał pokonać bramkarza. Najpierw uderzył nieczysto piłkę, ta minęła bramkarza, ale dobiegł już obrońca i zdołał zablokować uderzenie napastnika. W 38 minucie Polonia miała kolejny rzut rożny w tej połowie. Udało się po nim oddać strzał Zjawińskiemu, ale niestety trafił prosto w nogi Souleymane Cissé. „Czarne Koszule” przeważały i w 40 minucie znów dorzucana była piłka z rzutu różnego. Było bardzo blisko gola. Strzał Zjawińskiego niestety świetnie obronił golkiper. Poradził sobie także ze strzałem z dystansu Olwiera Wojciechowskiego. W 45 minucie świetnie w polu karnym rywali przedarł się Simon Skrabb, ale nikt nie zdołał przeciąć jego płaskiego podania. Do przerwy było 0:1. Ten wynik był tym bardziej bolesny, że do przerwy przegrywał ŁKS Łódź i Ruch Chorzów.

Druga połowa zaczęła się od ataków Polonii, ale strzał Wocjiechowskiego zatrzymał się na jednym z naszych graczy. Rywale odpowiedzieli akcją, która przyniosła  rzut rożny. Z tym bez problemu poradziły sobie „Czarne Koszule”. W 54 doczekaliśmy się składnej akcji Polonii. Piłkę przed polem karnym dostał Skrabb, uderzył jednak płasko obok słupka. W 59 minucie Polonia wywalczyła rzut rożny. Dośrodkowanie zostało wybite, ale po chwili znów „Carne Koszule” dorzucały spod bocznej chorągiewki. Piłka trafiła jednak w pierwszego zawodnika Odry. W 61 minucie Polonia nareszcie dopięła swego. Polonia rozegrał na krótko aut. Wbiegł w pole karne Diogo Brasido i dograł do Jakuba Budnickiego. Jego strzał został zablokowany, ale dopadł do piłki Vega i pokonał z bliska bramkarza. W kolejnych minutach nie działo się dużo. W 69 minucie Odra wywalczyła rzut wolny na naszej połowie. Na szczęście skończył się faulem jednego z gospodarzy. W 70 minucie lewą stroną przedierał się Robert Dadok, ale jego strzał został zablokowany. W 77 minucie dośrodkowanie dotarło do Zjawińskiego, ale strzał głową z trudnej pozycji był bardzo niecelny. Zyskała przewagę Polonia, w 80 minucie Polonia miała rzut rożny. Nie udało się jednak oddać strzału. W 81 minucie było bardzo blisko tragienia dla Odry po składnej akcji. Udało się  jednak przyblokować uderzenie i piłka minęła słupek bramki. Odra miała jeszcze rzut rożny. Znów było bardzo blisko gola, ale kapitalnie interweniował Kuchta.  Odra przejęła jednak inicjatywę i w 86 minucie miała znów rzut rożny. Górą byli obrońcy Polonii. W 88 minucie „Czarne Koszule” wreszcie zaatakowały i od razu wywalczyły rzut wolny na połowie rywali. Niestety stały fragment skończył się faulem Zjawińskiego. Sędzia doliczył do spotkania 7 minut. Pierwsza minuta mogła przynieść gola Odrze. Z bliska jednak świetnie obronił Kuchta. Po chwili Odra miała rzut rożny, ale znów dobrze zachował się Kuchta, który obronił strzał z bliska. W 5 minucie doliczonego czasu przed okazją stanął Budnicki, jednak jego strzał z dystansu obronił bramkarz. Tuż przed końcem meczu Odra mogła zadać zabójczy cios, ale genialną interwencją popisał się Kuchta. Polonia ruszyła z kontrą i okazała się ona zabójcza. Vega podał do Zjawińskiego, a ten w sytuacji sam na sam nie pomylił się.  Chwilę później sędzia zakończył mecz. Polonia awansowała do baraży, bo swój meczu przegrał Ruch!

hosting

23 maja 2026 r., Opole
Odra Opole – Polonia Warszawa 1:2 (1:0)
bramki: Dani Vega 60, Łukasz Zjawiński 90

Polonia: Mateusz Kuchta – Ernest Terpiłowski (57. Diogo Brasido), Souleymane Cissé Ż (73. Przemysław Szur), Jakub Budnicki Ż, Patryk Janasik – Dave Gnaase – Dani Vega,  Oliwier Wojciechowski (67. Benedykt Piotrowski), Simon Skrabb (73. Aleksander Buksa), İlkay Durmuş (57. Robert Dadok) – Łukasz Zjawiński.

Author: muchomor

33 thoughts on “Gol w końcówce dał Polonii baraże!

  1. Cud !!!!
    znowu dzięki dwóm którym chciało się grać i potrafią to robić !! Zjawa i Kuchta, Kuchta i Zjawa
    ale cichym bohaterem jest inny Polonista – Radosław Majewski, który poprowadził Znicz do zwycięstwa.
    Chciał nas pogrążyć inny Polonista Kobusiński i jak widać wszędzie Poloniści.
    nie ma co się znęcać nad resztą bo Janasik, Dadok, Durmus nie zmienili się specjalnie, ale cóż …
    zwycięstwo z Wieczystą możliwe jest w ostatniej minucie lub w karnych, chyba że pazdan zaczerwieni
    ale gratulacje dla drużyny, nie dla trenera bo ten musi się jeszcze męczyć i na wakacje jutro nie pojedzie

    1. „znowu dzięki dwóm którym chciało się grać i potrafią to robić !! Zjawa i Kuchta, Kuchta i Zjawa”
      Vega w sumie gol i asysta..

  2. Znicz Pruszków podał nam rękę i umożliwił awans do baraży. Bardzo cieszy mnie ten awans. Dziękuję. Brawo Kuchta, Vega i Zjawiński. W piłce nożnej wszystko jest możliwe. 28.05 gramy w Krakowie z Wieczystą.

  3. 98 minut cierpienia a potem po raz kolejny przekonaliśmy się, że futbol nie ma nic wspólnego z logiką.

    Brawa za walkę do końca, wyrwanie najważniejszych 3 punktów w sezonie na bardzo trudnym terenie, no i za utarcie nosa zakompleksionym wieśniakom. Zawsze to miło, kiedy milkną prumitywne szczekaczki.

    Oprócz tego trzeba docenić Znicz – liczyłem na to, że będą chcieli godnie pożegnać się z 1. Ligą no i faktycznie pokazali pazur. Pełen profesjonalizm, gratulacje i dzięki.

    1. Bo to już cwel… za grosz konsekwencji w tym co Nas odróżnia od nich??? Za awans wszystko można oddać- nie w takiej Polonii się zakochałem (rocznik 78…) Polonia jest w Nas i to My kreujemy Jej charakter i tożsamość!

    2. Na razie jeszcze nie wiadomo czy ..(L)
      Sportowo nic mu zarzucić nie można.

    3. @Tomku FC wschod:
      chciałbym Ciebie uprzejmie zapytać, czy Ty tak na poważnie, czy może coś wziąłeś w nadmiarze? Bo jeśli coś wziąłeś, to powiedz co i w jakiej dawce – też bym chętnie dzisiaj odpłynął (jeno w innym kierunku)…

    4. To już gruba przesada. Świetny piłkarz, który dał nam wszystkim dużo radości przez te 2 lata. A dziś po raz kolejny uratował wynik, strzelając moze najważniejszą bramkę w sezonie.
      O panu Łukaszu z szaconkiem i z mojrą!

      Btw Pozdro dla wszystkich dziadków którzy pamiętają tamte 8 minut…

  4. How How How!
    Znicz dal nam zycie wiec dajmy zycie Zniczowi bo jak Wieczysta z nami przegra to najprawdopodobniej Znicz sie bedzie mial szanse utrzymac….w kazdym badz razie bedzie mial szanse!
    Nasz styl gry… trzeba zapomniec ten rozdzial teraz nie ma wyscia trzeba cisnac do konca.

    1. Tomek fc wschód
      Przestań chrzanić, Zjawa nigdy nie deklarował miłości do KSP ale do końca zachowuje się z klasą. Nawet jak przedzie nad kanał to należy mu się szacunek jeśli nie odwali niczego w stosunku do nas

  5. Z Łęczną słaniali się na nogach w końcówce. Z Wisłą u siebie byli stłamszeni chociaż powinni atakować. Z Odrą w 7 doliczonych minutach nie mogli wyjść z własnej 16tki – tragiczna gra. Za każdym razem przy życiu utrzymywał nas bramkarz.

    Ile można mieć szczęścia? Gramy dalej.

    Pawlak pewnie zostanie, ale powinien odejść albo wymienić przynajmniej trenera od wytrzymałości.

  6. Niesamowita euforia i radość po zwycięskim golu Zjawińskiego w doliczonym czasie.
    Zwróćcie uwagę na to, że akcję na drugiego gola zapoczątkował Benedykt Piotrowski, który odebrał piłkę w naszym polu karnym, objechał 3 rywali i na wślizgu podał do Vegi na skrzydło.
    Naprawdę gorące brawa dla Benedykta ode mnie, chociaż ostatnio po nim pojechałem. Kuchta dziś również na medal, szczególnie po ostatniej obronie. Cisse niestety dla mnie jest do wywalenia po sezonie, dzisiejszym występem zapewnił sobie bilet w jedną stronę. Nie kojarzę innego piłkarza, który grałby tak nierówno jak Senegalczyk. Jest to dla trenera ogromny kłopot bo w ważnych meczach (takich jak ten), nie może kompletnie zaufać zawodnikowi.
    Dodatkowo cieszy bardzo, że to Zjawiński strzelił gola na wagę baraży, chłop z pewnością zapisze się w naszych kartach historii.
    Szkoda tylko, że awans do baraży najprawdopodobniej zagwarantował Pawlakowi stołek na kolejny sezon, facet ma naprawdę niesamowite szczęście ale już trudno, niech będzie.
    Natomiast prezes Nitot – drugi szczęściarz (chodź tutaj bardziej w stronę pozytywną) powinien wysłać do Pruszkowa cysternę Mionetto.
    Abstrahując zaś od sympatii z ulicą Toaletową osobiście lubię Znicz (dziadek grał kiedyś w juniorach), co jeszcze bardziej potęguje satysfakcję zwycięstwa nad Ruchem w dzisiejszych okolicznościach ostatniej kolejki naszej ligi.

    1. swoją drogą to o co chodzi kibicom opola? wie ktoś? Mega się na nas spinają, a nie są chyba zgodą legii.

  7. Może tylko mi się tak wydaje, ale ten mecz był odzwierciedleniem gry naszego zespołu w całym sezonie. Były chwile zwątpienia i chwilę nadziei po których znów nadchodziły chwile zwątpienia a finał w oby wypadkach okazał się zaskakujący nawet dla największych optymistów. Myślę że jeśli ktoś nie śledził poczynań naszego zespołu w trakcie sezonu to można mu go w tych właśnie 98 minutach streścić.

Dodaj komentarz