Zdziesiątkowana kontuzjami i pauzami kartkowymi Polonia pokonała Górnika Łęczna. Nasz zespół dobrze zaczął i po 30 minutach prowadził 2:0. Do przerwy było jednak już tylko 2:1. W drugiej części mecz był bardzo zacięty, Polonia niestety nie wykorzystywała swoich szans, ale zdołała utrzymać wynik do samego końca.

Jeszcze zanim rozpoczął się mecz, napłynęły do nas niedobre wiadomości. Do długiej listy nieobecnych dołączył Michał Grudniewski, który doznał urazu przed tym spotkaniem. Mecz zaczął się jednak od ataków „Czarnych Koszul”, ale nie przyniosły one większego zagrożenia. W 5 minucie oddany został pierwszy strzał w tym spotkaniu. Rywal uderzył potężnie z dystansu, ale bardzo niecelnie. Polonia odpowiedziała dobrą akcją Vegi. Ściął ze skrzydła do środka, ale uderzenie z ok. 16 metrów trafiło na głowę rywala, który wybił piłkę na rzut rożny. Niestety stały fragment zakończył się faulem naszego gracza. W 8 minucie mogło być bardzo groźnie po dużym błędzie Souleymana Cissé, ale na szczęście rywalowi odskoczyła piłka i złapał ją Mateusz Kuchta. Minutę później „Czarne Koszule” wywalczyły drugi rzut rożny. Polonia rozegrała go na krótko, ale nie udało się zaskoczyć gospodarzy i mieliśmy kolejny róg. Po nim głową uderzał Cissé, jednak został przyblokowany i znów piłkę przy bocznej chorągiewce ustawiał Oliwier Wojciechowski. Pierwsze dośrodkowanie zostało wybite, ale drugie przyniosło już gola. Piłka głową została przedłużona na dalszy słupek, a tam zza pleców rywali wypadł Robert Dadok (chwilę wcześniej ukarany żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego) i głową pokonał bramkarza. Górnik chciał szybko odpowiedzieć, rywal niebezpiecznie uderzał z ostrego kąta, ale na posterunku był Mateusz Kuchta. W 15 minucie swoich sił z dystansu spróbował Nikita Vasin, niestety płaskie uderzenie minęło bramkę. Kilka chwil później Górnik miał rzut wolny na naszej połowie, został jednak on słabo wykonany. Rywale nie odpuszczali i w 19 minucie wykonywali rzut z autu w pobliżu naszego pola karnego, a ten zamieniony został przez Górnika na rzut rożny. Rożny był słabo wykonany, ale po chwili znów gospodarze wrzucali spod chorągiewki. Tym razem wszystko zakończyło się faulem na naszym graczu. Następne minuty były już spokojniejsze, jeśli chodzi o akcje bramkowe, ale rywale bardzo podostrzyli grę i co chwilę sędzia musiał przerywać grę. W 27 minucie „Czarne Koszule” wywalczyły rzut rożny, ale ten był słabo wykonany. Na szczęście już w 28 minucie było 2:0. Polonia wysoko odebrała piłkę, uderzył Patryk Janasika, jednak trafił tylko w rywala. Do odbitej piłki dopadł Wojciechowski i kapitalnym uderzeniem z 16 metrów nie dał szans bramkarzowi. Górnicy ponownie od raz ruszyli do odrabiania strat. Jeden z przeciwników wpadł w nasze pole karne, ale przyblokowane zostało jego uderzenie. W następnych minutach udało się odepchnąć rywali. Niestety już w 33 minucie było tylko 1:2. Polonia łatwo straciła piłkę pod polem karnym gości. Rywal od razu posłał długie podanie. Branislav Spáčil urwał się lewą stroną, wbiegł w pole karne i oddał strzał, którego nie zdołał zablokować biegnący obok niego Janasik. Piłki nie sięgnął też Kuchta i Górnik cieszył się z gola. Polonia mogła od razu odpowiedzieć trzecią bramką. Niestety potężny strzał z bardzo bliska Daniego Vegi trafił prosto w bramkarza. W 40 minucie przypomniał o sobie Wojciechowski. Świetnie ograł rywala przed polem karnym, ale techniczny strzał był minimalnie za wysoki. Dwie minuty później znów było gorąco w polu karnym gości. Polonia wysoko przejęła piłkę, Dave Gnaase odegrał do Łukasza Zjawińskiego, ale jego strzał z ostrego kąta obronił golkiper. Nasz zespół miał jeszcze rzut rożny, jednak po nim nie udało się nawet oddać strzału. W 44 minucie zaatakował groźnie Górnik. Łatwo został ograny Janasik na lewej stronie, na szczęście strzał z ostrego kata zatrzymał się na bocznej siatce. Niedługo później sędzia zakończył pierwszą połowę. Do przerwy Polonia prowadziła 2:1.
Już na początku drugiej połowy Górnik wywalczył rzut wolny na naszej połowie. Po krótkim rozegraniu dośrodkowanie dotarło na głowę rywale, ale jego bardzo lekki strzał bez problemu złapał Kuchta. Polonia odpowiedziała w 49 minucie. Po dobrej wrzutce głową strzelał Vasin, ale także bardzo lekko i bramkarz z łatwością złapał. W 52 minucie zobaczyliśmy bardzo ładne uderzenie z dystansu Dadoka. Jednak świetnie obronił golkiper Górnika. Jeszcze lepszą interwencją popisał się w 55 minucie Kuchta. Kapitalnie wyciągnął się i sięgnął strzał z 16 m., lecący prosto w róg bramki Polonii. Dwie minuty później nasz zespół przeprowadził ładną akcję, zakończoną płaskim uderzeniem Gnaase. Końcówkami palców niestety sięgnął bramkarz. W 62 minucie znów było blisko gola dla Polonii. Z ok. 16 metrów płasko uderzał Zjawiński, ale minimalnie niecelnie. W drugiej połowie Górnik jednak dłużej utrzymywał się przy piłce niż w pierwszej części. Polonia bardziej skupiona była na obronie i nastawiona na kontratak. W 66 minucie łęcznianie wywalczyli rzut wolny na naszej połowie, dość blisko bramki. Rywal potężnie uderzył, ale po głowie naszego gracza piłka wyszła na rzut rożny. Ten został krótko rozegrany i zakończył się stratą. W następnych minutach przewaga gospodarzy była jeszcze większa, Polonia nie potrafiła wyjść z własnej połowy. W 70 minucie nadarzyła się jednak świetna okazja kontrę. Niestety ostatnie podanie Vegi do Zjawińskiego było delikatnie za mocne, a byłby nasz gracz sam na sam. Po chwili znów Polonia wysoko przejęła piłkę, ale tym razem uderzenie Zjawińskiego zostało zablokowane. W 74 minucie wydawało się, że świetną okazję będzie miał Vasin. Niestety zamiast podawać do wolnych kolegów, zdecydował się na strzał i w ostatniej chwili został zablokowany, a poprawka Dadoka była niecelna. W 78 minucie Górnik był blisko wyrównania. Płaski strzał końcówkami palców obronił Kuchta. Był jeszcze rzut rożny, jednak zakończył się bardzo niecelnym uderzeniem. W 81 minucie łęcznianie wykonywali rzut wolny. Dośrodkowanie udało się naszym braczom bez problemu wybić. W 83 minucie „Czarne Koszule” miały szanse na zamknięcie meczu. Po kontrze przed świetną szansą stanął Braisdo. Niestety strzelił nad bramką. Górnik od razu ruszył z atakiem. Przyniósł on rzut rożny. Dośrodkowaną piłkę wypuścił Kuchta, zdążyli go na szczęście zaasekurować obrońcy. W 87 minucie z rzutu wolnego swoich sił spróbował Michał Bajdur. Niestety piłka minęła nieznacznie słupek. W 90 minucie Polonia ruszyła z kontrą, ale osamotniony Vega nie dał rady się przebić. Górnik odebrał mu piłkę i chciał zaskoczyć „Czarne Koszule”. Na szczęście uderzenie głową przeciwnika było bardzo niecelne. W 3 minucie doliczonego czasu łęcznianie wywalczyli rzut rożny i posłali swojego bramkarza w pole karne. Na szczęście nie udało się im dostarczyć piłki w pole karne. Jeszcze w ostatniej minucie rywal dośrodkował, ale nic z tego nie wyniknęło. Po chwili sędzia zakończył spotkanie, Polonia wygrała 2:1.
31.10.2025 r., Łęczna
Górnik Łęczna – Polonia Warszawa 1:2 (1:2)
bramki: Robert Dadok 11, Oliwier Wojciechowski 28
Polonia: Mateusz Kuchta – Diogo Brasido, Hajdin Salhu Ż, Souleymane Cissé, Patryk Janasik – Dave Gnaase – Dani Vega, Nikita Vasin Ż (88. Benedykt Piotrowski), Oliwier Wojciechowski (70. Michał Bajdur), Robert Dadok Ż (82. Aleksander Buksa) – Łukasz Zjawiński.

32 kolejka
31 kolejka


Czy ja dobrze rozumiem- im gorzej w zespole tym lepiej Gramy?
Gratulację – jak czytam Kuchta wybronił mecz a reszta mogła strzelić więcej bramek !
Pierwsza połowa – Brak skuteczności, nasza dominacja. Druga połowa – Stagnacja a Górnik się obudził. Dowlekliśmy te 3 pkt. i więcej nie ma co pisać. Usprawiedliwienie: kontuzje. Ale czy napewno?
Gratulacje za 3 pkt.
Bramka stracona za latwo z silniejsza druzyna dzis byla by meka..
Oby zapunktowac z Wisla I pokonac Odre I Tychy I bedzie jeszcze o co grac na wiosne.
dobrze, że znowu wgrali, gratulacje !
ale obrona w postaci Janasik i Cisse to porażka, każda piłka w ich stronę to gęsia skórka
tym razem Vega gigantyczne pudło, ale pozytyw że przestają się bać uderzać w stronę bramki
zawsze trzeba dać szansę obrońcom przeciwnika, skoro problem z bezpośrednim trafieniem.
duża wada to brak doskoku do przeciwnika na 20-30 m, bez poprawy tego z Wisłą będzie kilka goli w plecy. W tr. Pawlaka już nie wierzę, ale może piłkarze to dostrzegą !!!
„ale obrona w postaci Janasik i Cisse to porażka, każda piłka w ich stronę to gęsia skórka”
Janasika będę bronił, bo on lepiej czuje się na prawej poza tym wrócił dopiero co po urazie i nie miał go kto zmienić w razie potrzeby.
Cisse nie będę bronił, niech mu się już ten kontrakt skończy. Nie mogę odżałować, że musimy się z nim męczyć a oddaliśmy solidnego Kołodziejskiego do Siedlec.
Mam nadzieję, że na Wisłę wykuruje się Szur i/lub Grudniewski.
Cisse nie reprezentuje poziomu na grę w jedynce. Ten gracz to katastrofa. Buksa też nie wnosi nic dobrego. Trener powinien dać szansę Śpiewakowi.
Co do Śpiewaka to zdecydowanie tak, dzisiaj też dublecik ustrzelił.
A Buksie może by się właśnie przydało by nabrał pewności w rezerwach.
Śpiewak ma kontrakt do końca roku, więc nie sądzę, żeby ktoś mu jeszcze dawał szansę w 1 zespole. To raczej już zamknięty temat.
Jeśli chodzi o Buksę, na pewno nie pomaga mu, że notorycznie wchodzi na skrzydło. To zupełnie nie jest pozycja dla niego, ale sytuacja kadrowa jest jaka jest.
Ja jednak dałbym ostatnią szansę Śpiewakowi. Co prawda mecz z Wisłą nie będzie miarodajny – ale wóz albo przewóz.
Poproszę o raport medyczny czy jest szansa aby 8 listopada zagrał ktokolwiek z kontuzjowanych.
Wraca Poczobut i Hohxalari (zawsze nie wiem jak się pisze) ale Wojciechowski i Vasin zagrali razem i chyba nie wypadli źle. Może Poczobut od 60 minuty ?
Nie mamy wiele do stracenia. Wisła zabija ligę intensywnością ale już nie strzela tylu bramek i i z tyłu można ich ukąsić. A Vasin ma kopyto do strzału zza pola karnego.
Temat do przemyśleń.
Ja bym nie ryzykował gry z Wisłą bez Poczobuta.
O raport medyczny trzeba prosić na oficjalnych mediach klubu np. na facebooku. Choć pewnie bliżej końca tygodnia coś się wyklaruje.
Odnośnie Śpiewaka to zapomniałem, że kończy mu się kontrakt. Mimo wszystko wziął bym go na ławkę i w zależności od przebiegu meczu dał bym mu szansę. Ma o co walczyć: albo będzie szukał nowego pracodawcy albo niech walczy o przedłużenie kontraktu u nas do końca sezonu.
Odnośnie Poczobuta – bardzo dobry piłkarz jak dla nas …. ale lepszy nie będzie. Vasin i Wojciechowski – jeszcze będą się rozwijać (w to wierzę). Dajmy im więcej minut razem – na tle klasowego rywala. Tak to jest ryzyko – ale nie nauczą się gry razem i nie uwierzą w swoje umiejętności jak więcej nie będą grać na poważnie. Wojciechowski – może będzie niedługo jak Koton (bardzo niedoceniany a jak odszedł dopiero zauważyliśmy ile dawał ciężkiej harówki w środku pola). Poczobut – tak ale może na podmęczonego rywala. Wiem, że Wisła nas dociśnie – intensywnością – ale właśnie o to chodzi aby sprawdzić młodych . Co z Kapustą ? Martwi mnie obrona – jak patrzę na Cisse – to się pytam kiedy się omsknie, gra tak nonszalancko (to jego styl ale ….) . Lepszej obrony nam trzeba na Wisłę, środek i boki jakoś wyglądają . Dadok i Gnase wracają do żywych – brakuje Durmusa ale chyba nie wróci na Wisłę.
Szykuje się fajny mecz – może być i 0:3 ale może być i 2: 1 dla nas. Powtarzam się – Wisła już nie jest tak olśniewająca jak na początku rundy. Nie oczekuję wiele od naszych piłkarzy – ale przy tych 2-3 szansach jakie się pojawią – trzeba je wykorzystać bo wielu więcej nie będzie.
Wisła musi – my możemy. A jest jeszcze mental . Nasz zespół się podniósł , jak nie teraz to kiedy ?
Zobaczymy co powiedzą nasi eksperci na podcaście. Będą mieli co rozkminiać – ale to jest piękne. Jest większe światełko w tunelu. JEST.