Galeria zdjęć: Polonia Warszawa – GKS Tychy

Zapraszamy Was do obejrzenia galerii zdjęć z meczu 2 kolejki I ligi: Polonia Warszawa – GKS Tychy. Autorem zdjęć jest Robe6.

Dave Gnaase

Galerię zdjęć znajdziecie tutaj.

Author: Kwikster

Barwy moro, ciemny kaptur, Kwik to dziwny bywa stwór, o swej Polonii marzy dzień i noc i w Gwiezdnych Wojen wierzy moc [wierszyk z czasów ogólniaka... niezmiennie na czasie ;)]

1 thought on “Galeria zdjęć: Polonia Warszawa – GKS Tychy

  1. Nie wiem, dlaczego nie można komentować „oświadczenia grupy kibicowskiej” z poprzedniego wpisu odnośnie wiadomego transparentu. Mam nadzieję, że nie chodzi o to, że admin tej strony uznał, że jak „grupa kibicowska” coś orzekła, to tak już być, a reszta kurwa mordy na kłódkę.

    A oświadczenie to zasługuje na parę słów komentarza. Choćby dlatego, że jest tak bezdennie głupie, jakby zostało napisane na kolanie gdzieś przy Łazienkowskiej, żeby rozbić nasze środowisko – począwszy od skrajnie prostackiego języka autorów i przytyków do Nitota, a skończywszy na bezpodstawnych pretensjach do reprezentowania nas wszystkich, czyli kibiców Polonii. Możecie, koledzy z Wiary, nas wszystkich reprezentować w dopingu podczas meczu, co skądinąd nieźle wychodzi, zwłaszcza gdy „druga strona odpowiada” – ale nikt Was nie upoważnił do odpowiadania w imieniu „drugiej strony” w kwestiach politycznych czy światopoglądowych. Zresztą, z tego, co widzę w sieci we wpisach znajomych z Kamiennej, to nie reprezentujecie nawet całej swojej własnej trybuny.

    Serio, uważacie, że „śmieszny grubasek z francuskim rodowodem” jest mniej ważny dla klubu niż jacyś kolesie, którzy ogłosili, że „Polonia to my”? On władował w klub paręnaście milionów i przeciągnął go z bezdennego gówna III ligi do baraży o ekstraklasę – a Wy? Macie sukcesy pirotechniczne, tkackie (flagi), pamiątkarskie – ale to mają i w IV lidze, w której pewnie po takich „polemikach” ostatecznie wylądujemy. Kim jesteście aż tak ważnym dla klubu, że Wasze ma być górze? Najstarszymi stażem kibicowskim – na pewno nie, bo tacy siedzą w A1 i mają po 90 lat. No to może autorami projektów budowy nowego stadionu? Zdobywcami pozwolenia na jego budowę? Sprawcami transferów Vegi, Gnaasego czy Hodżalarego, za które zapłaciliście z własnej kieszeni, a nie z kabzy „śmiesznego grubaska”? Wychowaliście i sprzedaliście Mackiewicza do Interu? Ściągnęliście do klubu trenera Pawlaka? Gdzie są te zasługi, dla których miałbym uznać Was za większy autorytet od Nitota? Oczywiście, wiem, że na Kamiennej są też ludzie dla klubu zasłużeni, znam pewnie część osobiście – ale to nie jest ani „więcej”, ani nie „wszystko”. Starczy dla Was co najwyżej na stwierdzenie, że „Polonia to także my”, zresztą podobnie, jak i odnośnie całej reszty, w tym mnie. Pora chyba zrozumieć, że także kibice Polonii są zróżnicowani, i Wasza autoreklama połączona z przemocowym darciem mordy i wyłączaniem komentarzy tego nie zmieni.

    „Osobnik ten chciałby stworzyć tolerancyjny klub „dla wszystkich”, niezależnie od poglądów i orientacji – zupełnie jak lider polskiej lewicy chciałby zrobić to samo z całą Polską. Obu panów łączy to, że mimo górnolotnych haseł o tolerancji, potrafią w domowym zaciszu rozgrywać sparingi z płcią przeciwną – tak, jakby żona czy matka utożsamiała się chwilowo jako sparingpartner w klubie bokserskim” – serio, dobrze widzę? A tu, o czym, do cholery, pierdolicie? Jaki lider polskiej lewicy – że niby Nitot to Zandberg, Czarzasty, czy tam ktoś inny (nie znam za dobrze liderów polskiej lewicy)? Nie słyszałem nigdy żadnej jego wypowiedzi, która uzasadniałaby te stwierdzenia. A jeśli nawet powiedziałby coś „lewicowego”, to niby jak to miało się przełożyć na brak napastnika w naszej drużynie do konkurencji dla Zjawińskiego? I jeszcze oskarżacie go o bicie żony, a propos tematu imigrantów?? Przecież to jest tak złośliwe i bezsensowne pierdolenie od rzeczy, że można za nie dostać co najwyżej brawa na Łazienkowskiej.

    „Jeśli ktoś ma ochotę dyskutować – zapraszamy na trybunę. W komentarzach z przeróżnej maści odmieńcami kłócić się nie zamierzamy”. Ach, OK, czyli najłatwiej „dyskutować” tylko na własnych warunkach, po tym jak się z góry ustawiło drugą stronę w roli „przeróżnej maści odmieńca”, w kupie, pewnie jeszcze w przerwie meczu i z perspektywą przyjebania komuś, jak zabraknie argumentów. Nie ma co, prawdziwy koncert odwagi ze strony nieugiętych bohaterów walki o Polskę. Coś mało chyba Wiara ma wiary w siebie.

    I jeszcze a propos hasełka „Narodowa, narodowa Polonia!”. Boję się, że Wiara za bardzo nie zna historii własnego klubu. Autor nazwy Polonia Wacław Denhoff-Czarnocki zaproponował ją na pamiątkę nieistniejącej jeszcze w 1911 r. Polonii, czyli Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a tak naprawdę Rzeczpospolitej znacznie większej liczby społeczności, z których zresztą jedna, i to w liczbie 300 tys. ludzi, graniczyła bezpośrednio z Konwiktorską. Twórca Polonii nie był endekiem, tylko POW-iakiem (chwała tym, którzy zadbali o jego grób w Bydgoszczy). Denhoffowie wywodzili się z Inflant, we wcześniejszych pokoleniach pisali się Dönhoff, Na dodatek twórca Polonii nie tylko był niemieckiego pochodzenia, ale był też członkiem korporacji Filarecja”, założonej przez PPS-Frakcję Rewolucyjną, czyli nawet nie lewakiem, a lewicowcem pełną gębą.
    Zatem ta „Polonia” z nazwy naszego klubu to naprawdę inna Polska, niż ta o którą w tej chwili „walczycie” za pomocą prześcieradła z transparentem. Kiedy się wie, skąd się wzięła nazwa klubu Polonia, widać, że „Narodowa, narodowa Polonia!” ma mniej więcej tyle sensu, co „Pokojowy, pokojowy Putin!” albo „Kwitnąca, kwitnąca Gaza!”.

Dodaj komentarz