Dziś odbyła się Wigilia klubowa. Pojawiliśmy się tam na zaproszenie pana Jerzego Piekarzewskiego i Fundacji Na Rzecz Rozwoju i Promocji Sportu Młodzieżowego. Poza życzeniami i polonijnie rodzinną atmosferą udało nam się porozmawiać z jednym z członków sądu konkursowego, radnym m.st. Warszawy, Pawłem Lechem, czego efekt zobaczycie poniżej. 

Podczas spotkania miałem okazję do rozmowy z kapitanem „Czarnych Koszul”, Grzegorzem Wojdygą. Oczywiście poruszyliśmy temat dotyczący naszego stanowiska po meczu z Ruchem Wysokie Mazowieckie i Legionovią. Każdy z nas wyraził swoje zdanie i muszę pozwólcie,  że wyjdę z inicjatywą jako pierwszy i wyciągnę rękę. W końcu nasz felietonista nakłaniał mnie na odpuszczenie już dawno. Swoją decyzję kieruję rozmową, którą odbyłem tuż po opuszczeniu sali, którego konkluzją było dobro ogólnie pojętego środowiska polonijnego. Idą Święta, czas zgody…

Szanowni Panowie piłkarze: – Tak, przesadziliśmy, używając obraźliwych słów i nazywając Was „wkładami do koszulek” po beznadziejnym meczu z Ruchem.

Należy się Wam, oczywiście, szacunek za pozostanie w klubie, który raczej nie zapewni Wam dobrobytu i to, że chce Wam się kopać piłkę dalej, mimo tak wielu kłód rzucanych pod nogi przez klub. Przyjmujemy to i liczymy na zrozumienie, że jako redaktorowie – z całego serca kibice –  oczekujemy pełnego zaangażowania i walki do ostatniego tchu. Tym sposobem obiecujemy krytykę na humanitarnym poziomie, na którą wierzymy, że jesteście przygotowani.

Możemy przejść do rozmowy z Pawłem Lechem:

Ps. Zdjęcia Roberta wkrótce…