Mimo tego, że ostatnio sporo marudzę i mój życiowy realista spycha mnie ku pesymistycznej drodze życia, lubię ludzi. Staram się wierzyć, że nie chcą źle i w imię wyższych idei potrafią wznieść się ponad proste i głupie docinki. Ten rok był dość przełomowy dla starań środowiska polonijnego o nowy stadion, a właściwie o jego modernizację (nowy obiekt stawia się od początku). 

Jerzy Engel i Jerzy Engel jr

Ostatnio magistrat w trybie przyśpieszonym zaczął interesować się tematem naszego obiektu. Kilka lat starań Jerzego Engela o zmianę obecnej infrastruktury mogły zawieść sporą grupę ludzi. Obietnice jednego z poprzednich prezesów nie spełniły się. Engelowe wizje szybko rozbiły się o szarą rzeczywistość. Miasto ujawniło, że jego pomysł nie zadziała. Mimo tego nasi przedstawiciele w negocjacjach: Mariusz Czaja, Łukasz Tusiński i prezesowie Paweł Olczak i Piotr Kaluba (wcześniej Janusz Kopeć) potrafili doprowadzić sprawę dość daleko. Najpierw miasto zaproponowało swoje wykonanie, a później po długich rozmowach i rokowaniach zgodziło się w znacznym stopniu pomóc „Czarnym Koszulom”. W planie wydatków znalazły się środki na realizację tego celu. Blisko 160 milinów złotych na inwestycję przy K6. Wielbiciele najstarszego klubu miasta stołecznego odetchnęli z ulgą i uwierzyli, że zmiana obecnego stanu rzeczy jest blisko… W tym momencie mogę kwestię polonistów zakończyć i przejść do tego, co skłoniło mnie do przycupnięcia przed klawiaturą i naskrobania kilku słów.

Jakiś czas temu, gdy jeszcze nikt nie wierzył, że władza podejmie decyzję o modernizacji naszego obiektu, na portalu Weszło! pojawił się tekst [link], który już w pierwszych akapitach podważał sens owych działań.  Zerknijmy:

Warszawa chce rozbudować stadion Polonii. Nic dziwnego, skoro podczas ostatnich meczów obiekt pęka w szwach. Sami spójrzcie na te szalone frekwencje…

Mecz z Rakowem Częstochowa: 2128
Mecz z Olimpią Zambrów: 1491
Mecz z Rozwojem Katowice: 1358
Mecz z Radomiakiem Radom: 1692
Mecz z Gryfem Wejherowo: 1359

To pięć ostatnich meczów sezonu 16/17. A finisz jak to finisz – generuje nieco większe zainteresowanie. Bo wyglądało to też tak…

Mecz z GKS Bełchatów: 896
Mecz z Puszczą Niepołomice: 630
Mecz z Błękitnymi Stargard Szczeciński: 593

I tak dalej, i tak dalej…

Macie to przed oczami? Widzicie tych ludzi, którzy muszą przepychać się o wolne krzesełko łokciami? Widzicie te tłumy, które wychodząc z meczu przez tak wąskie przejścia zwiastują pewną tragedię? Widzicie to, że – cytujemy klasyka, wybaczcie – gdyby nie kobiety, nie byłoby gdzie palca włożyć? Wyobrażacie sobie jaką przerąbaną robotę ma pani z klubowej kasy, która musi obsługiwać dzikie kolejki już od szóstej rano? Wyobrażacie sobie, jak przerąbane mają kibice, które muszą koczować całą noc przy kasie, jeśli chcą kupić bilet na mecz?

Autor dodatkowo chciał podkreślić swoje słowa, dodając informację o frekwencjach innych klubów ekstraklasy, które występują w najwyższej klasie rozgrywkowej:

Śląsk Wrocław: średnia frekwencja 9 089, pojemność 42 771 średnio 33 682 pustych krzesełek.
Lechia Gdańsk: średnia frekwencja 17 355, pojemność 42 620 średnio 25 265 pustych krzesełek.
Lech Poznań: średnia frekwencja 19 631, pojemność 42 837, średnio 23 206 pustych krzesełek.
Wisła Kraków: średnia frekwencja 13 980, pojemność 33 130, średnio 19 150 pustych krzesełek.

Porównanie, o dziwo, nie uwzględniło najważniejszego i najbardziej reprezentatywnego klubu w naszym kraju, który najpierw po morderczej walce cudem odpadł z Ligi Mistrzów ze słowackim Spartakiem Trnava, a kilka tygodni później z Ligi Europy z luksemburskim Football 1991 Dudelange. W tamtym czasie sprawę zwyczajnie olałem. Pokrzyczeć musieli… my na nich krzyczymy, oni krzyczą na nas… Miły polski folklor.

Moje nerwy zszargały dopiero wpisy dość znanych osobistości twittera, które w jakiś sposób ciężko przemilczeć. O dziwo każdy z nich jest kojarzony z Łazienkowską. Paweł Mogielnicki, jeden z ojców założycieli portalu 90minut.pl i Krzysztof Stanowski, redaktor „Weszło!”, śmigali na Legię i chyba pisywali dla ich gazety. Do zrozumienia… kibice, ale Kuby Rzeźniczaka nie posądzałem o taki brak profesjonalizmu… W sumie to po całej trójce oczekiwałem tego profesjonalizmu. W końcu dwaj pierwsi „pogrubieni” panowie jako dziennikarze lub influenserzy powinni zachowywać obiektywizm i starać się stosować zasadę fair play. Zamiast tego oberwało się moim oczom takim widokiem:

Argumentów, z cytowanych twittów i tych, które padły później, nie potrafię jakoś zrozumieć. Później, siedząc spokojnie na kanapie, dostałem powiadomienie, że na Weszło! pojawił się kolejny gniot. Z ciekawości odpaliłem. Sam tytuł zwiastował, że będzie ociekał niesmacznym tonem: „Stadion dla Polonii: Warszawa jednak spali pieniądze w piecu” [link]. Autor… no właśnie, te głębokie myśli nie są nawet podpisane… skupiają się znów na kwestii frekwencji. Mniemam, że to ten sam mało zabawny człowieczek, który w lipcu przelał na papier swoje przemyślenia – sformułowania użyte w jego wypocinach nawet pasują.

Jakie są więc najczęstsze argumenty „przeciw” inwestycji?

Warszawy nie stać na budowę! Dziwnym sposobem w Krakowie (Cracovia, Wisła, Hutnik i żużlowa Wanda) i Łodzi (ŁKS i Widzew) nie były problemem. Przypomnę, że Wanda Kraków jako taka raczej nie miewa tłumów na speedwayu (o piłce nie zapominając). Sam byłem kiedyś na obiekcie przy ul. Odmogile 1B i nie czuję wielkiej podniety tym sportem… Rozumiem, że to forma inności – niech będzie. Zapewne Krakusi przed wydaniem tej kasy zadali sobie pomyśleli: – Krakowa nie stać na stadion żużlowy? – Jak to nie stać? Stać! Stawiamy!

Inną kwestią jest to, że przy okazji sprzeciwów dotyczących stadionu Polonii nie spotkałem się z wytykaniem hojności rajców dla Teatru Żydowskiego, który otrzyma na swoją inwestycję 150 milionów zł. Na samą przestrzeń teatralną to sporo. Kwota na Polonię (160 milionów zł) dotyczy modernizacji stadionu, budowy dwóch budynków od strony ul. Bonifraterskiej (hala koszykarska i budynki administracyjne) oraz parkingu podziemnego. Nie znam się na teatrze, ale wydaje mi się, że tylko 10 milionów zł. mniej na tereny przy ul. Próżnej jest bardziej wątpliwe. A może to tyle ma kosztować, a nam za mało dali…

Kibice? No tak, „Polonii nie ma w Warszawie”. Zerknijmy zatem, jak kształtowały się frekwencje na obu stadionach w momencie, gdy powstawał nowy obiekt Legii. W 2008 roku Polonia po tym, jak Józef Wojciechowski wykupił Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski, wróciła do ekstraklasy.  Frekwencja na naszym małym stadionie rosła i zdecydowanie dawała nadzieję na lepszą przyszłość. Legia otrzymała na swój obiekt pieniążki, a Polonii obiecano wtedy prawie 300 milionów zł. – Według wstępnych wyliczeń przeprowadzonych przez WOSiR koszt budowy stadionu wyniesie około 240 milionów złotych, a hali sportowo-widowiskowej, w zależności od jej wielkości, od 30 do 50 milionów – podał w 2008 roku „Dziennik”. Obiekt miał powstać na 100-lecie klubu. Obiecywała sama Hanna Gronkiewicz-Waltz (pacta sunt servanda powinno obowiązywać w takich momentach). Wtedy na obietnicach się skończyło… Fundusze wyczerpały się, a po przekręcie Ireneusza Króla Polonia spadła, a wraz z nią proces poprawy frekwencji został przerwany. Zobaczmy na liczby:

                     Polonia             Legia
2007/08        *7      1900        2      8400        [źródło]
2008/09         4      3000        2      3500        [źródło] 
2009/10        13      3000        4      3500        [źródło] 
2010/11         7      4620        3     18386        [źródło] 
2011/12         6      3720        3     20928        [źródło] 
2012/13         6      4049        1     18078        [źródło]

Często podnoszę argument dotyczący „pikników”. Mogłoby się wydawać, że brak Polonii w ekstraklasie spowoduje przypływ „januszy” na Ł3. Mimo sportowego spadku bezpośredniego rywala w walce o warszawskiego widza, liczby na Łazienkowskiej nie poszły w górę, a, co ciekawe, nasi sąsiedzi nadal nie wypełniali swojego obiektu – daleko jeszcze do 30 tysięcy zajętych krzesełek.

2013/14    (1)       17000          [źródło]
2014/15    (2)       15418          [źródło]
2015/16    (1)       21172          [źródło]
2016/17    (1)       20455          [źródło]
2017/18    (1)       16987          [źródło]

Po co drużynie w III lidze taki obiekt? Sponsorzy wymagają. Godność wymaga. Po co była Legii nowa arena? Przecież na starej też mogliby kopać się po czołach? Taki sam efekt byłby, gdyby odpadali z Luksemburczykami na jakimś zabytkowym kurniku. Centrum Warszawy wyznacza pewne standardy. Powinno być wizytówką dla Miasta, które w końcu to finansuje i decyduje o dystrybucji środków.

Dodatkowo obiekt daje też możliwości. Niedługo ma w centrum konferencyjnym Legii odbyć się kolejna edycja Warszawskiego Festiwalu Piwa. Kiedyś podczas rozmowy z organizatorem w jednej z śródmiejskich knajp pytałem, dlaczego odbywa się akurat tam? Takie miejsca przyciągają. Ile takich imprez odbywa się przy Ł3, za które „Wojskowi” przytulają dodatkowy hajs? Nazwa stadionu? Polonia nie jest jeszcze tak bogata żeby pozwolić sobie na rezygnację z takich środków!

Aaaa i to co najważniejsze dla legionistów. Większy stadion Polonii oznacza, że wreszcie na mecze derbowe będą mogli wejść… Chyba, że znów nie skorzystają…

Trzymam kciuki i czekam!

Share