Strona oficjalna w komunikacie dotyczącym inauguracji przygotowań do nowego sezonu zdradza kilka ciekawych szczegółów.

Jerzy Engel jr, Igor Gołaszewski, Jacek Kosmalski, Wojciech Szymanek

Jerzy Engel jr, Igor Gołaszewski, Jacek Kosmalski, Wojciech Szymanek (fot. Zbigniew Luchciński / kspolonia.pl)

Wczoraj wymieniliśmy Wam sztab szkoleniowy. Okazuje się, że powracający do Polonii Wojciech Szymanek nie tylko będzie asystował Igorowi Gołaszewskiemu, ale też może pomóc na boisku. Jacek Kosmalski odpowiadał będzie za skauting. Kierownikiem drużyny zostanie ponownie Stanisław Mróz.

O sztabie wypowiedział się także dyrektor sportowy „Czarnych Koszul” Jerzy Engel jr. – Nasz sztab szkoleniowy składa się nie tylko z najwyższej klasy fachowców, ale przede wszystkim z ludzi od lat mocno związanych z klubem z ulicy Konwiktorskiej. W trakcie wielu minionych lat Polonia rywalizując na poziomie ekstraklasy wyszkoliła nie tylko wielu znakomitych piłkarzy, ale również doskonałych trenerów, posiadających bogate doświadczenia nabywane nie tylko na boiskach, ale również w pracy szkoleniowej. Teraz mamy okazję wykorzystać ten ogromny potencjał. Podobnie jest z budową drużyny, bo chcielibyśmy bazować głównie na naszych klubowych wychowankach. Igor już jest jedną z wielkich legend Polonii, ale podobnym szacunkiem kibice mogą wypowiadać się o Szymanku i Piotrze Wojdydze. Za skauting odpowiadać będzie Jacek Kosmalski, którego sympatykom „Czarnych Koszul” również nie trzeba przedstawiać. Wszyscy doskonale się znamy i wszyscy jesteśmy emocjonalnie związani z klubem. Pracujemy z pasją i wielkim zaangażowaniem, a to szalenie cenny kapitał, szczególnie teraz, w jakże trudnym dla Polonii momencie, w którym wspólnie odbudowujemy świetność najstarszego warszawskiego klubu. Cieszę się, że właśnie takich ludzi zdołałem skompletować w sztabie trenerskim Czarnych Koszul – podsumował dla strony kspolonia.pl Engel jr.

W ramach tekstów wspominkowych portal Weszło! wspomina najgorszych właścicieli klubów piłkarskich. Wśród nich nie mogło zabraknąć miejsca dla Ireneusza Króla. W tym wypadku kłamstwo ma krótkie nogi i – jak żartowali kibice Polonii na jednym z transparentów – podwójny podbródek. „Królu złoty, gdzie są banknoty?”, koszulkami z takim hasłem żegnali niedoszłego zbawcę „Czarnych Koszul” zawodnicy. 30 maja 2013 roku, meczem z Piastem, Polonia mówiła „do widzenia’ Ekstraklasie, bez cienia nadziei na licencję w kolejnym sezonie. Król po raz kolejny nie spełnił obietnicy wypłat zaległych pensji piłkarzom i trenerom. Na meczu oczywiście się nie zjawił. Karykatura zarządzania. Od pierwszej (gdy chciał przenosić Polonię do Katowic), do ostatniej chwili. Oto za rządy w ekstraklasowym klubie wziął się człowiek, który przez dwa lata funkcjonowania w pierwszej lidze zainwestował góra milion złotych. Bogacz z szeregówki w Katowicach, i to w starym budownictwie. Nie potrzebował nawet roku, by od wotum zaufania otrzymanego od kibiców doprowadzić do kompletnego rozpadu zasłużonego klubu. Zresztą, jeśli prześledzić najświeższe informacje o jego innych biznesowych osiągnięciach, tam też nie jest zbyt wesoło. Windykatorzy, wierzyciele, komornicy… – czytamy na Weszło!

Źródło: własne / ksppolonia.pl / Weszło!