Podczas przypadkowej wizyty na stadionie Varsovii spotkaliśmy prezesa nowo zawiązanej spółki akcyjnej Polonia Warszawa Jerzego Engela. Na łamach „DS” opowie o planach na przyszłość.

Jerzy Engel, Grzegorz Popielarz

Jerzy Engel (fot. Daniel ES Foto)

 – Niedawno powstała spółka akcyjna Polonia Warszawa. Jakie będą następne kroki podejmowane przez pojednane środowisko („Wielką Polonię”, MKS i Stowarzyszenie) polonijne?
–  O przyszłości klubu będzie decydował związek stowarzyszeń, o których Pan wspomniał. Natomiast spółka, która miała powstać już rok temu, ma skupiać  nie tylko „przyjaciół” Polonii, którzy mają  inwestować w infrastrukturę i starać się odbudować ten klub, ale przede wszystkim ludzi biznesu, którzy zobaczą, jak wielki i intratny projekt jest tu do zrobienia. Wiadomo, że obecne zaplecze jest już archaiczne, nie przystoi ani centrum Stolicy ani czasom w których żyjemy i należy je jak najszybciej zmodernizować. Bardzo mnie cieszy, że teraz wszyscy na Konwiktorskiej mówią jednym głosem i wreszcie zapanowało to o co apelował wielokrotnie honorowy Prezes Polonii Jerzy Piekarzewski,  czyli zgoda między całym środowiskiem polonijnym. Spółka Polonia Warszawa SA powstała niedawno, są już akcjonariusze. Założycielski kapitał wynosi 100.000 zł, ale wierzę, że na pierwszym walnym zebraniu będzie podniesiony do kwoty 1.000.000 zł. Głęboko wierzę, że do tego projektu przystąpią firmy, które wiedzą jak się realizuje tego typu inwestycje. Podobnie wierzę w to, że pierwsze walne zgromadzenie spółki wybierze dobre władze: radę nadzorczą a ta z kolei zarząd i Prezesa, którzy pokierują dobrze przyszłością spółki i klubu.

– IV liga kosztowała Polonię około miliona złotych. Czy nowo powstała spółka jest w stanie pomóc w zamknięciu budżetu III-ligowej drużyny „Czarnych Koszul”? 
– Spółka dopiero została zarejestrowana i zaczyna działać, więc ciężko odpowiadać na pytania dotyczące finansów. Kapitał założycielski wynosi 100.000 zł. MKS, który w tym sezonie prowadzi zespół wie, że są takie plany aby od 1 stycznia MKS mógł przekazać spółce zarządzanie sztabem szkoleniowo-organizacyjno-medycznym oraz organizację wyjazdów drużyny. To powinno mocno odciążyć finansowo MKS. Natomiast od czerwca przyszłego roku spółka powinna przejąć zarządzanie całym pierwszym zespołem. Dlatego należy działać dwutorowo. Pierwszy zespół, trzeba odbudowywać spokojnie. Walczyć o awanse rok po roku albo raz na dwa lata. Z drugiej strony należy także zająć się futbolem młodzieżowym. Widzimy rozwój innych akademii w Warszawie i wszystkie są komercyjne, akademia Polonii ma nie obciążać rodziców ćwiczących dzieci ani złotówką. Poza ty będą to tylko dzieci warszawiaków, a nie sprowadzane z całego kraju, po to aby szybko je podszkolić i transferować. Polonia musi się oprzeć na własnych wychowankach.  Jak Pan widzi jest to wielu kierunkowa działalność, która przy prężnie działającej spółce może przynieść właściwe efekty.

– Jak długo będziecie porządkować sytuację w Polonii po osiągniętym porozumieniu?
– Polonia powinna wrócić na najwyższy poziom rozgrywek, kiedy gotowy będzie obiekt na Konwiktorskiej. Dlatego trzeba być cierpliwym i planowo się rozwijać. Należy podziękować MKS-owi, że zgodził się uratować zespół po tym jak klub zbankrutował. Dzięki honorowemu prezesowi klubu Jerzemu Piekarzewskiemu Polonia powoli się odradza. To on przekonał  MKS, żeby zajął się seniorami i wykorzystał ten wielki entuzjazm kibiców dla odbudowy klubu. Udało się! Umowa była taka, żeby przez 1 rok MKS poprowadził klub, a potem przekazał go spółce. Ale spółka powstaje dopiero teraz i wszystko przesunęło się o rok.  Teraz trzeba budować podwaliny pod profesjonalny klub. Należy także władzom miejskim, pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz i warszawskim rajcom, dzięki którym Polonia może  grać na Konwiktorskiej. Teraz musi powstać profesjonalne zarządzanie obiektem i klubem, żeby Polonia mogła się nadal rozwijać.

– Czy w nowej spółce znajdzie się miejsce dla Piotra Dziewickiego, któremu Polonia dużo zawdzięcza?
– Nie ma jeszcze żadnej mowy o sprawach personalnych, bo spółka dopiero została powołana. Teraz będą wybierane jej władze. Gdy wszystko zostanie zatwierdzone, władze zadecydują na kogo postawią.

– Jest Pan trenerem. Jak się Panu podoba zespół Piotra Szczechowicza? Czy którzyś gracze podobają się Panu na boisku?
– W tym sezonie widziałem dwa mecze Polonii. Jeden, który prowadził trener Dziewicki i jeden pod wodzą trenera Szczechowicza. Nie chcę niczego oceniać, bo może trafiłem na słabsze spotkania. Dla mnie ważne jest to, że ten zespół gra, bo ma ciężkie warunki. Drużyna czasem nie wie gdzie będzie trenować, jakim autokarem będą jechać na wyjazd. Jeśli piłkarze nie mają stabilności w pracy, to trudno jest oceniać pracę zawodników i trenerów. Podkreślę jednak, że ważne jest to, iż ten zespół nadal istnieje, bo było bardzo blisko, żeby zniknął całkowicie z powierzchni ziemi. Teraz gra w III lidze. Trzeba to uszanować, bo można było się znaleźć niżej i rozpoczynać od klasy B, z której byłoby bardzo ciężko się podnieść. Warszawa to dwumilionowe miasto i zasługuje nie tylko na derby, ale nawet na kilka zespołów w ekstraklasie. Tysiące dzieci z warszawskich osiedli powinno mieć szansę na trenowanie i grę na najwyższym poziomie dla dobra i przyszłości stołecznego futbolu.

– Kibice ostatnio rzadziej przychodzili na Konwiktorską. Jak zachęciłby Pan kibiców do powrotu na stadion?
– Mam wielki szacunek do „Wielkiej Polonii”, która potrafiła utrzymać kibiców na stadionie w tak trudnej sytuacji w jakiej znalazły się „Czarne Koszule”. Polonię spotkała tragedia – zniknęły niektóre sekcje, które były dawniej wizytówką tego klubu. Nie ma i długo jeszcze nie będzie derbów, które elektryzowały kibiców. „WP” utrzymała zapał kibiców a oni pomagają dokładając swoje cegiełki, żeby ten klub nadal mógł egzystować. Jestem pod wielkim wrażeniem entuzjazmu, który się ponownie odrodził na trybunach.  Mam nadzieję, że będzie on coraz większy, bo od tego będzie zależało coraz większe wspomaganie klubu przez kibiców. Polonia to klub z ponad  100 letnią historią, i jego nazwa i logo, są rozpoznawalne nie tylko w Polsce, dlatego warto wspierać odrodzenie się tego zasłużonego klubu dla warszawskiego i polskiego sportu.

– Dziękujemy za wywiad i dziękujemy powodzenia!